Reklama

Reklama

Reklama

Aleksandra Hamkało w przezroczystej sukience na premierze! Widać piersi!

Aleksandra Hamkało pojawiła się na premierze 4. części „Kogla Mogla” i momentalnie wzbudziła zainteresowanie wszystkich. Góra jej sukienki była niemal całkowicie przezroczysta, przez co uwaga skupiła się na piersiach aktorki.

W Hollywood przezroczyste kreacje zakładane przez największe gwiazdy czy też mniej znane celebrytki to nic nowego. Polskie gwiazdy są bardziej powściągliwe i zwykle odsłaniają co najwyżej kawałek dekoltu lub nogi. Oczywiście są wyjątki, jednak nie jest to jeszcze dominujący trend.

Aleksandra Hamkało na premierze 4. części "Kogla Mogla"

Aleksandra Hamkało nie miała jednak oporów, by założyć prześwitującą sukienkę. Aktorka pojawiła się na premierze 4. części "Kogla Mogla" w długiej kreacji z niemal całkowicie przezroczystą górą skomponowaną z cienkiej siateczki oraz ozdobnych haftów, które jednak nie były na tyle duże, by zakryć piersi gwiazdy.

Reklama

Tym samym aktorka świeciła biustem, a fotografowie mogli robić jej zdjęcia z każdej strony, gdyż chętnie pozowała na ściance.

Aleksandra Hamkało nie boi się pokazywać swojej nagości, co udowodniła, grając u boku Antoniego Pawlickiego odważne sceny rozbierane w filmie "Big Love".

Co ciekawe, inne gwiazdy nie były już tak odważne i na premierę przyszły w całkowicie zakrytych kostiumach.

Zobacz też:

Elizabeth Holmes była porównywana do Steve'a Jobsa. Teraz grozi jej do 20 lat więzienia

Ashley Graham w śmiałej sesji przed porodem


Iwona Cichosz i złośliwi obserwatorzy: "Nie piszcie kobietom w ciąży takich rzeczy!"

pomponik.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »