Reklama

Reklama

Reklama

Aleksander Baron zabrał Sandrę Kubicką na Malediwy. Tak świętują 27. urodziny!

Sandra Kubicka wkrótce obchodzi 27. Urodziny. Z tej okazji jej ukochany Alek Baron postanowił zabrać ją na Malediwy. Muzyk w ten sposób rewanżuje się za zorganizowane przez modelkę urodziny, które świętowali w grudniu w Szwajcarii?

Sandra Kubicka i Aleksander Baron uwielbiają dzielić się szczegółami ze swojego życia uczuciowego z fanami. Tym razem również nie zapomnieli udokumentować egzotycznego urlopu, na który Alek zabrał influencerkę.

Kubicka niemal na każdym kroku podkreśla, że jest zakochana w muzyku do szaleństwa. Na dowód miłości Baron zabrał Kubicką na Malediwy. Poza luksusowym wyjazdem ukochany sprezentował Sandrze nowy telefon, czym modelka nie zapomniała się pochwalić na InstaStories.

Reklama

Egzotyczny wyjazd zapowiedziała metamorfoza modelki, która w zeszły weekend opublikowała zdjęcie w warkoczykach w stylu "na Barona". Zmiana fryzury nie wszystkim przypadła do gustu, ale Sandrę ewidentnie wprowadziła w urlopowy nastrój.

Sandra i Alek są wyraźnie szczęśliwi, bo ich social media są zbombardowane zdjęciami  i filmikami z romantycznego wyjazdu. Ostatnio influencerka opublikowała fotkę  zapowiadającą "spam" z wyjazdu, którą opatrzyła podpisem:

Też nie możecie się doczekać relacji z Malediwów"?


Zobacz też:

Rekord zakażeń w Brazylii. 204 tys. nowych infekcji

Rejestrowane testy na koronawirusa w aptekach. Rząd planuje nowe rozwiązanie

Viola Kołakowska drwi z odznaczenia Godlewskiej. Czy to początek afery?


pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Sandra Kubicka | Aleksander Milwiw-Baron

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »