Damian Kordas sprawia wrażenie człowieka, który wszystko, za co się zabierze, potrafi przekuć w sukces. Mało kto wie, że z wykształcenia jest lekarzem weterynarii. Dużo bardziej znany jest ze swoich talentów: kulinarnego i tanecznego.
W 2015 roku wygrał 4. edycję „Masterchefa”, wydał własną książkę kucharską i zaczął prowadzić własny program na YouTube „Damian Kordas smakuje”. W 2019 przyjął ofertę producentów programu „Agent – Gwiazdy” i znów wygrał.
Damian Kordas choruje od dzieciństwa
W tym samym roku zadebiutował na parkiecie „Tańca z gwiazdami” i okazał się naturalnym talentem, nad którym rozpływała się w każdym odcinku Iwona Pawlović. Nie trzeba chyba dodawać, że Damian dołączył sobie „Taniec z gwiazdami” do puli programów, które zakończyły się jego zwycięstwem.
Kordas, ku żalowi Pavlović, nie zdecydował się jednak rozwijać swoich tanecznych predyspozycji. Otworzył za to restaurację z zapiekankami w Warszawie i wydał dwie kolejne książki kucharskie.
Niestety, na jego sukcesach cieniem położyły się kłopoty zdrowotne. Kordas od dzieciństwa cierpi na cukrzycę typu 1. Kiedy w wieku 6 lat zaczął skarżyć się na bóle nóg i senność, lekarze nie potrafili postawić właściwej diagnozy. Zalecili za to dietę, która mogła wyrządzić wiele szkód. Jak wspominał Kordas w podcaście "7 metrów pod ziemią".
„Pozwolili mi jeść chipsy, a zabronili pestki słonecznika, gdzie powinno być całkowicie odwrotnie. Ale to był taki mały szpital na wiosce”.
Damian Kordas - zaniedbana cukrzyca zniszczyła mu nerki
Diagnozy Damian doczekał się w zasadzie przypadkiem, podczas wizyty u okulisty. Jak wspominał Kordas w „Dzień Dobry TVN” do swojej choroby podchodził z zatrważającą lekkomyślnością:
"W okresie nastoletnim zdarzały mi się takie epizody nastoletniego buntu, kiedy nie chciałem o to dbać. Oszukiwałem rodziców, że mierzyłem cukier, a tak naprawdę tego nie robiłem".
No i stało się! Po latach okazało się, że jedynym ratunkiem jest przeszczep nerki. Kordas był w o tyle szczęśliwej sytuacji, że miał zgodność tkankową w obrębie rodziny. Nerkę otrzymał od taty. Operacja odbyła się grudniu zeszłego roku.
Damian Kordas zwalnia tempo po przesczepie
Od tamtej pory, co zrozumiałe, Kordasa próżno było szukać w mediach społecznościowych. Odezwał się dopiero ostatnio, za to z dobrymi wiadomościami. Jak uspokaja na nagraniu zamieszczonym na Instagramie:
„Przeszczep nerki sprawił, że w końcu odzyskałem siły i chęci do działania, do gotowania dla Was. Ostatnie miesiące jeszcze przed przeszczepem były dla mnie ciężkie i choć bardzo chciałem, nie potrafiłem znaleźć w sobie pokładów energii, by działać na pełnych obrotach, jak wcześniej”
Tym razem, w odróżnieniu od czasów nastoletniego buntu, influencer postanowił potraktować poważnie zalecenia lekarzy. Jak uprzedził, ze względu na stan zdrowia, musi jeszcze przez jakiś czas trzymać się blisko domu:
"Na razie muszę ograniczać kontakt z większą ilością osób ze względu na moją odporność, ale już niedługo znowu zacznę odwiedzać moje miejsce”.
Nie ma też, póki co, mowy o realizacji marzenia o podróży dookoła świata. Kordas liczył, że wybierze się w nią w tym roku, ale już wie, że nie ma sensu ryzykować zdrowiem. Jak wyznał na Instagramie:
"Myślę, że w tym roku to się nie wydarzy… Ogólnie to musiałem przełożyć moją podróż przez moje problemy zdrowotne, o których już wiecie. Ten rok będzie czasem wracania do pełni sił, więc myślę, że dopiero w 2025 roku podróż dookoła świata się odbędzie”.
Zobacz też:
Damian Kordas dostał torsji pod lokalem Mateusza Gesslera! Szokujące zdjęcie
Przykry wpis Damiana Kordasa. I to tuż po finale programu "Taniec z gwiazdami"
Damian Kordas: jesteśmy tylko przyjaciółmi










