Problemy, które ją dotknęły, są trudne nawet dla jej dzieci. Córka Katarzyna stara się pomagać mamie. Na razie jednak ze zmiennym szczęściem, bo walkę o normalność aktorka musi przecież stoczyć i wygrać sama...
Kiedyś była wzorem dla wielu Polek. Dojrzała, piękna, z nienaganną figurą, mimo upływu lat w mężczyznach niezmiennie wzbudzała zachwyt. Wydawało się, że jeśli nie ma wszystkiego - wszak przed laty rozpadło się jej małżeństwo z Jackiem Sas-Uhrynowskim (59 l.), a związek z Pawłem Wawrzeckim (66 l.) nie przetrwał próby czasu - osiągnęła bardzo wiele. Dzieci, sukcesy estradowe, popularność i sympatia widzów, którzy swoimi głosami przyznawali jej Telekamery dla najlepszej aktorki za rolę Krystyny w "Klanie".
Gdy ściskała statuetkę w dłoni, wyglądała na bardzo szczęśliwą. Tylko nieliczni wiedzieli, że aktorka zmaga się z poważnym problemem. Koledzy skarżyli się, że czasem trudno się z nią pracuje, że bywa kapryśna, miewa zmienne nastroje, spóźnia się na plan serialu, jednak dość długo przymykano na to oczy.
Choroba aktorki w końcu zaczęła odbijać się na jej pracy do tego stopnia, że producenci postanowili zakończyć współpracę z nią, a jej bohaterkę uśmiercić. Córka nakłoniła Kotulankę do podjęcia leczenia w specjalistycznym ośrodku. Jednak po wyjściu z niego gwiazdę znów widywano w nie najlepszej formie...
Czego życzycie aktorce z okazji 60. urodzin?




***
Zobacz więcej materiałów:








