Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Agata Kulesza boi się o siebie i córkę?!

Dla dobra córki i swojego zerwała kontakty z mężem, ale on wciąż robi wszystko, by jej dokuczyć.

Na branżowych imprezach i odbierając kolejne nagrody starała się, by nikt nie dostrzegł zmęczonej twarzy i dojmującego smutku w jej oczach. Prawda jednak była taka, że nie czuła się bezpiecznie we własnym domu. Przez ostatnie lata Agata Kulesza (48 l.) walczyła o małżeństwo, usiłowała nakłonić męża, by zaczął się leczyć psychiatrycznie. Bez skutku.

Wpadła w spiralę przemocy, interweniowała policja, funkcjonariusze założyli niebieską kartę. Dzisiaj małżonkowie spotykają się jedynie w sądzie podczas kolejnych rozpraw rozwodowych. Lecz to wcale nie oznacza, że koszmar aktorki się skończył...

Reklama

Małżeństwo istnieje jedynie na papierze, ale mąż nie pozwala o sobie zapomnieć. Szczegółami ich prywatnych spraw chętnie dzielił się w internecie. Nie pisał o Agacie inaczej niż "powódka" lub "pani Kulesza", a ostatnio zmienił swój status na Facebooku. Informuje świat, że jego stan cywilny to... wdowiec.

Wspólni znajomi pary są zniesmaczeni, zwłaszcza w świetle tego, że Marcin wcześniej chętnie pokazywał rewolwer i z fascynacją wypowiadał się o broni palnej. Aktorka, która tak wiele przeszła, ma nerwy w strzępach, nie wie, czy są to jedynie okrutne żarty. A może powinna czuć się zagrożona?

W trudnych chwilach może liczyć na córkę. Marianna, studentka weterynarii, była bardzo blisko z tatą, dzielili żeglarską pasję, oboje lubią sport. Teraz jednak dziewczyna stoi murem za matką. Ograniczyła kontakty z ojcem. Marcin zaczepia ją za pośrednictwem mediów społecznościowych. 

Oferował jedynaczce pomoc przy naprawie roweru, ale ona pozostawiła jego wiadomość bez odpowiedzi. Boli ją to, bo pamięta, jak szczęśliwi byli jej rodzice. Wydawali się idealnie dobraną parą. Dla Agaty dom był prawdziwym azylem, a mąż ogromnym wsparciem. 

"To jeden z najlepszych ludzi, jakich w życiu spotkałam" - mówiła o nim z uczuciem i dodała: - "Sprowadza mnie na ziemię. Bardzo dba o to, żebym się nie zagubiła".

Pragnęła wyciągnąć do niego pomocną dłoń, ale kompletnie nie poznaje człowieka, z którym spędziła ponad dwie dekady. Ma nadzieję, że dla dobra córki zdecyduje się na leczenie. I że jego zawoalowane groźby nie zamienią się w czyny...  

***
Zobacz więcej materiałów wideo: 


Dobry Tydzień
Dowiedz się więcej na temat: Agata Kulesza

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »