Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Adrianna Biedrzyńska ponownie zbliżyła się do córki

Przez trzy ostatnie lata Adrianna Biedrzyńska (54) i Michalina Robakiewicz (22) żyły obok siebie. Mówiło się, że przestały się widywać, zerwały nawet kontakt telefoniczny. Sytuację przerwał dopiero paraliżujący strach matki o zdrowie i życie córki.

Ich poprawne relacje ochłodziły się latem 2013 r. To wtedy aktorka wyjechała do Vancouver z serią przedstawień dla kanadyjskiej Polonii. To tam poznała nową miłość życia, Sebastiana, dla którego postanowiła zmienić całe dotychczasowe życie. Michalinie nie spodobały się amory mamy. Próbowała zwrócić jej uwagę, że popełnia błąd, rozstając się z Marcinem Miazgą - mężczyzną, który wychował Michalinę i pokochał jak własną córkę.

Reklama

Dziewczyna cierpiała, dowiedziawszy się, jak wyglądały kulisy ich pożegnania. - Ada po 19. latach małżeństwa zerwała ze mną przez telefon. Po prostu wyrzuciła mnie z domu - żalił się Miazga. Wkrótce okazało się, że mieszkanie pod jednym dachem ze skonfliktowaną matką i jej nowym partnerem jest ponad jej siły.

Aktorka próbowała rozmawiać z córką, wytłumaczyć jej swoje postępowanie, ale ta wyprowadziła się z domu i zamieszkała z ojczymem. Przełom w relacjach nastąpił niedawno i miał związek z zagrożeniem, w którym znalazła się Michalina.

Okazuje się, że cztery miesiące temu córka Biedrzyńskiej padła ofiarą psychofana. Mężczyzna krążył wokół jej domu, czyhał na swoją ofiarę wyposażony w gaz paraliżujący. Na szczęście nie udało mu się dopaść dziewczyny. Duża w tym zasługa Adrianny.

Aktorka szybko zorientowała się, że jej córka jest na celowniku tego samego człowieka, który dziesięć lat temu porwał ją i więził przez kilka godzin. - Niedawno mężczyzna znów pojawił się w moim życiu, tym razem "namierzał" moją córkę. Krążył po naszej dzielnicy w Warszawie, pod naszym domem. Miał ze sobą gaz paraliżujący i jakieś niebezpieczne narzędzia. To było w dniu urodzin Michaliny - napisała Biedrzyńska na swoim profilu w sieci.

Aktorka nie kryje, że boi się o córkę. Zrobi wszystko, co w jej mocy, by Michalina nie miała takich traumatycznych przejść, które przed laty stały się jej udziałem. Nie wybaczyłaby sobie, gdyby jej jedyne dziecko padło ofiarą chorego psychicznie mężczyzny. Zagrożenie sprawiło, że zaczęły częściej się widywać i dzwonić do siebie. Wspólnych tematów im nie brakuje, bo córka poszła w ślady mamy i też jest aktorką. Obie wyraźnie cieszą się odzyskaną więzią. Jest jednak coś, co wciąż je dzieli.

- Michalina do tej pory nie zaakceptowała partnera mamy, wręcz go unika. Kiedy 10 września Ada wyprawiła przyjęcie imieninowe ukochanemu Sebastianowi, córka Biedrzyńskiej nie pojawiła się na nim - zdradza informatorka "Na Żywo".

***

Zobacz więcej materiałów:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje