Zofia Czernicka zrobiła karierę w TVP. Mimo upływu lat, wciąż pracuje
Zofia Czernicka, otwiera się w nowym oknie przez lata była jedną z rozpoznawalnych twarzy Telewizji Polskiej, otwiera się w nowym oknie. Mimo upływu czasu nie zwalnia tempa i wciąż pozostaje aktywna zawodowo.
Dziennikarka prowadziła programy rozrywkowo-lifestylowe, a także była gospodynią wielu wydarzeń kulturalnych. Dziś, choć w grudniu skończy 77 lat, nadal nie wyobraża sobie życia bez pracy. Jak podkreśla, to właśnie codzienna aktywność nadaje rytm jej dniom i pozytywnie wpływa na samopoczucie.
"Mam taką formę tylko dlatego, że ciągle pracuję, to przez aktywność. Proszę mi wierzyć, że jeżeli mam taki dzień odpoczynku, to jestem trochę zmęczona" - przyznała w rozmowie z "Faktem".
Zofia Czernicka ma wyższe wykształcenie, a dostaje marną emeryturę
Niewiele osób wie, że Zofia Czernicka spełniała się nie tylko w mediach. Z wykształcenia jest doktorem ekologii i przez wiele lat pracowała w Instytucie Ekologii Polskiej Akademii Nauk.
Mimo łączenia dwóch ścieżek zawodowych jej sytuacja emerytalna nie należy do najlepszych. Już kilka lat temu dziennikarka otwarcie mówiła, że otrzymuje niewielkie świadczenie, otwiera się w nowym oknie - na jej konto co miesiąc wpływa "dwa tysiące z kawałkiem".
Zofia Czernicka odsłoniła kulisy pracy w TVP. Musiała dorabiać do pensji
W najnowszym wywiadzie Czernicka wróciła wspomnieniami do czasów pracy w Telewizji Polskiej. Jak przyznała, wtedy warunki zatrudnienia znacząco różniły się od dzisiejszych standardów.
"Od mojej pensji odciągano blisko połowę na składki. Potem 37 lat w Telewizji Polskiej, gdzie byłam starszym publicystą. Nikt mnie nie ubierał, musiałam podpisywać lojalki, że nie będę się nigdzie pokazywać z żadną firmą, nawet fotografować się nie mogłam, więc wszystko kupowałam sama" - opowiadała.
Dziennikarka podkreśliła, że ówczesne zarobki były niewysokie, co dziś przekłada się na niskie emerytury, otwiera się w nowym oknie całego pokolenia.
Czernicka miała jednak możliwość dorabiania poza etatem - prowadziła koncerty i brała udział w licznych projektach scenicznych. To właśnie one pozwalały jej osiągać godniejsze dochody, choć - jak zaznacza - nie wpłynęły później na wysokość wypłacanego jej świadczenia.
"Miałam to szczęście, że pracowałam równolegle na estradzie, prowadziłam bardzo dużo koncertów i tam zarabiałam dobre pieniądze. Ale z tego nie mam emerytury" - podsumowała.
Zobacz też:
Dla dziennikarza TVP zostawiła męża. Niedługo później wydarzył się dramat, otwiera się w nowym oknie








