Rafał Brzozowski to z pewnością jeden z najbardziej rozpoznawalnych, ale także zapracowanych wokalistów w naszym kraju. W przeszłości wielką rozpoznawalność i przepustkę na wielkie sceny dał mu utwór "Tak blisko". Teraz Brzozowski jest wielką marką i nie boi się nowych wyzwań.
Swego czasu próbował swoich sił jako prezenter telewizyjny, prowadzać między innymi "Koło fortuny" i "Jaka to melodia" na antenie TVP. Był także konferansjerem podczas wielu ważnych wydarzeń. Teraz Rafał Brzozowski ponownie skupia się na muzyce, a tej jesieni możemy oglądać go w roli uczestnika programu "Twoja Twarz Brzmi Znajomo" na antenie telewizji Polsat.
Nie do wiary, co wyznał Brzozowski. Aż ciężko porównać
W swojej długiej karierze Rafał Brzozowski koncertował zarówno w Polsce, jak i za oceanem. W jednym z najnowszych wywiadów wokalista postanowił szczerze porównać te dwie rzeczywistości. Trzeba przyznać, że krajowe trasy koncertowe nie wypadają najlepiej w tym zestawieniu. To zupełnie inna skala.
"W Ameryce graliśmy dla Polonii, więc podróżowaliśmy między miastami samolotami - Chicago, Nowy Jork, Toronto - a ekipa techniczna jechała 11-12 godzin z koncertu na koncert, aby przewieźć sprzęt, my zaś, żeby się nie zamęczyć, lecieliśmy samolotem, bo po pierwsze jest to tanie: te loty kosztują maksymalnie 200 dol. To jest 600 zł za bilet. Przy tamtych zarobkach to naprawdę nie jest dużo. Myślę, że odległości robią tam robotę, bo jeżeli się gra w Ameryce, to się jeździ dużymi autobusami, dużymi vanami, gdzie jest cały zespół z garderobą. Stąd się te duże koncertowe kampery" - opowiada Rafał Brzozowski.
A jak wygląda to w naszym kraju?
"A u nas się jeździ busikami dziewięcioosobowymi, takimi które jeszcze zabierają sprzęt. Mam teraz inną opcję transportową, ale rzeczywiście tak się jeździło. Maksymalnie wchodzi dziewięć osób, a jak masz ekipę dwanaście osób, to jest problem - dlatego też są mniejsze składy i gra się troszkę w mniejszej ekipie - bo to ekonomia. Marzyłem o graniu z orkiestrą i gram z orkiestrami, ale nie jestem w stanie tego hospitality [zaplecza] zrealizować. Położyć, spać 30 muzyków, nakarmić - to się nie kalkuluje. Duże kwoty się robią" - podsumował piosenkarz.
Zobacz też:
Brzozowski miesiąc temu brał ślub, a już takie słowa. "Chcemy tworzyć rodzinę"
Doniesienia ws. Brzozowskiego potwierdziły się w poniedziałkowy wieczór. Sam nie wierzył, że się uda








