Doniesienia ws. Agnieszki Kaczorowskiej potwierdziły się w niedzielę
Agnieszka Kaczorowska nie kryje, że ma obecnie mnóstwo pracy. Tancerka musi bowiem połączyć codzienne rodzinne obowiązki z przygotowaniami do autorskiego spektakli oraz pracami związanymi z remontem niedawno zakupionego domu. Teraz, kiedy widowisko "7" oficjalnie zadebiutowało na teatralnych deskach, gwiazda może mieć jeszcze mniej wolnego czasu.
Artystka, która obecnie wije sobie gniazdko z Marcinem Rogacewiczem, gościła ostatnio w Radiu ZET. W rozmowie z Norbertem Bieńkowskim opowiedziała, jak radzi sobie z trudnościami związanymi z remontem domu w Warszawie.
"To jest bardzo trudne w momencie, kiedy nie możesz na to poświęcić zbyt dużo czasu. Bo jeżeli masz taką możliwość, że się koncentrujesz tylko na tym wykańczaniu, to po pierwsze - szybciej podejmujesz decyzje i to wszystko trwa krócej. Po drugie, no myślę, że jest w tym też bardzo dużo przyjemności, że sobie to wybierasz: tu lampę, tu dywan, a może to, a może tamto…" - zdradziła.
Agnieszka Kaczorowska stawia sprawę jasno. Niczego nie żałuje
Choć doglądanie postępów związanych z remontem zajmuje trochę czasu i bywa żmudne, to jednak wykańczanie własnego gniazdka wiąże się również z wieloma przyjemnymi momentami.
Agnieszka Kaczorowska ostatecznie potwierdziła doniesienia:
"Myślę, że to jest takie przyjemne wicie własnego gniazdka i nie mówię, że to nie jest przyjemne. Mam też w tym swoją przyjemność, ale w tym pędzie, w którym ja obecnie żyję i w ilości obowiązków, które mam (…), to jest takie zamknięte koło. Bo żeby wykończyć ten dom, no to potrzebne są duże nakłady finansowe, więc pracuję ile się da, więc nie mam czasu na to, żeby to wykańczać i tak w kółko i tak w kółko. Myślę, że wiele osób się z tym boryka gdzieś tam, bo wszyscy pracujemy i to nie jest łatwe, natomiast wiesz co, i tak się cieszę, pomimo wszystkich trudności, wątpliwości, czasami takich momentów zwątpień, to cieszę się, że dalej to robię, że robię swoje, że w ogóle miałam odwagę się tego podjąć" - uzewnętrzniła się.
Okazuje się, że cała sytuacja jest o tyle wymagająca, że w ubiegłym roku artystka miała w swoim życiu naprawdę trudne momenty.
"Bo to był taki moment w moim życiu w zeszłym roku, że jakby w ogóle inwestując w moje nowe gniazdko, nie wiedząc zupełnie, jak będzie, podjęłam się trochę na tamten moment niemożliwego, ale ja lubię podejmować się niemożliwego. (…) Nie ma rzeczy niemożliwych" - podsumowała w rozmowie z Radiem ZET.
ZOBACZ TAKŻE:
Rogacewicz i Kaczorowska potwierdzili późnym wieczorem. Wspaniałe doniesienia obiegły media
Lada moment premiera spektaklu Kaczorowskiej i Rogacewicza, a tu takie wieści. "Jedna konkluzja"








