Siemoniak: Zniszczony Dziennik to dokument trzeciorzędny. Zrobiono aferę z normalnej procedury

„Biurokracja to nie sentymenty. Wedle wszelkich znaków na niebie i ziemi, mamy do czynienia z trzeciorzędnym dokumentem” – mówi o zniszczonym Dzienniku Działań Operacyjnych gość Kontrwywiadu RMF FM, były szef MON Tomasz Siemoniak. Jego zdaniem, „trudno, żeby tysiące dokumentów było po wsze czasy trzymane”, a ten dokument miał charakter techniczny. „W MON codziennie powstają tysiące dokumentów i tysiące dokumentów są niszczone. Niech prokuratura wyjaśni, czy ten dokument miał znaczenie. Nie powinno być żadnych niedomówień” – uważa gość Kontrwywiadu. Siemoniak dodaje, że „zasada jest taka - ten może niszczyć dokumenty, kto je wytwarza, a minister obrony nigdy takich dokumentów nie dostawał”. „Nie wiedziałem o zniszczeniu dokumentu. I nie powinienem wiedzieć” – mówi polityk. „Pokazano nam fragment dokumentu, nazwano wielką aferą i uzasadniono tym powołanie podkomisji. Poczekajmy na wyjaśnienia prokuratury” – komentuje. Były szef MON deklaruje, że „do prokuratury trafiły wszelkie istotne dokumenty związane z katastrofą smoleńską”.
Najlepsze tematy