Filip Chajzer wściekły: Wyszło na to, że chodzę na imprezy i się nażeram

Kilka dni temu w mediach zostały opublikowane zdjęcia Filipa Chajzera obżerającego się sushi na bankiecie. Miała być to odpowiedź na materiał, w którym reporter sugerował, iż fotoreporterzy przychodzą na imprezy, aby się "nażreć". Dziś młody Chajzer wszystkiemu zaprzecza, podkreślając, że doszło do nieporozumienia.
"W 'Maglu Towarzyskim' opowiadałem o tym, jak była robiona sesja na ściance pani, która się nazywa Pająk, imienia nie pamiętam. Stała sobie ona elegancko i pozowała, prężyła się, robiła tam jakieś dziwne miny w miejscu, w którym nie było fotoreporterów. Powiedziałem, że w tym czasie po prostu byli oni pewnie przy cateringu. I zostało to podłapane, że ja mam coś do fotoreporterów, że oni chodzą wpierniczać. A to jest bzdura" – tłumaczy się Chajzer.
Jak oceniacie, udało mu się wybrnąć?
Najlepsze tematy