Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Niskie noty dla Izy Kuny w "Tańcu z gwiazdami". Reakcje fanów
W siódmym odcinku programu "Taniec z gwiazdami" walc wiedeński w wykonaniu Izabeli Kuny, otwiera się w nowym oknie i Michała Bartkiewicza nie spotkał się z ciepłym przyjęciem. Jurorzy ocenili ich występ na 37 punktów z 50 możliwych, przez co trafili na sam dół tabeli punktowej. Równie mało otrzymali tylko Jasper Sołtysiewicz i Daria Syta.
Iza od lat działa w show-biznesie, jednak do tej pory przywykła raczej do rozmów z fanami jej filmów, otwiera się w nowym oknie, które zazwyczaj są pozytywne. Widzowie "TzG" nie byli tak serdeczni. Po emisji odcinka posypały się komentarze, wśród których nie brakowało opinii, że aktorka wreszcie została uczciwie oceniona przez jury. Kuna zdecydowała się na niektóre odpowiedzieć.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go, otwiera się w nowym oknie
Co Izabela Kuna odpisała fance po 7. odcinku "TzG"?
Na profilu "TzG" widzowie bardzo żywo komentowali występ Kuny. Jakie było ich zdziwienie, kiedy aktorka zaczęła na niektóre z nich odpowiadać. Pozytywne obdarzała serduszkami, ale w przypadku krytycznych pozwalała sobie czasem na ironiczną odpowiedź.
"W końcu punktacja dobrana do jej występu" - napisała jedna z osób, na co Izabela odpisała, otwiera się w nowym oknie: "Nie jesteśmy na ty. Pozdrawiam".
Wtedy przyszła pora, by to aktorka się zdziwiła. O jej żywiołowej dyskusji z fanami szybko zrobiło się głośno. W najnowszym wywiadzie dla Kozaczka została zapytana, co nią wtedy kierowało. Jej odpowiedź może zadziwić - aktorka wprost przyznała, że zazwyczaj nie czyta krytyki o sobie i na nią nie odpowiada, ale tamtego dnia się... nudziła. To jednak nie wszystko.
Izabela Kuna tak się tłumaczy. Te słowa nie pomogą
Kuna w wywiadzie zaznaczyła, że jej komentarze wynikały z nudy i była bardzo zdziwiona, że jej odpowiedzi wywołały tyle zamieszania. Dzisiaj czuje z tego powodu rozbawienie.
"Chyba rzeczywiście się nudziłam, coś zobaczyłam i pomyślałam, że dla zabawy napiszę do jednej czy drugiej pani. Okazało się, że ta moja odpowiedź jest dla kogoś tak strasznie ważna, co do dziś mnie bawi" - wyjaśniła.
Aktorka dodała jednak, że afera, która się wywiązała, jej "nie obchodzi", a osobom, które poświęcają czas na krytykę, radziła... "pójść wreszcie do jakiejś porządnej roboty, zamiast pisać brzydkie komentarze".
"Jest jesień, spadają liście z drzew i myślę sobie, że parę osób też powinno tak sobie troszeczkę [...] spaść z drzewa jak te liście" - stwierdziła na koniec.
Kuna zapewniła też, że nigdy więcej w chwili nudy nie będzie już wdawać się w rozmowy z widzami. Tylko gdzie podział się jej słynny dystans?
Zobacz też:
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








