Małgorzata Ohme tak mówi o byłym mężu
Małgorzata Ohme, otwiera się w nowym oknie ma dziś 47 lat. Kiedy brała ślub ze swoim wykładowcą z SWPS po dwóch latach znajomości, miała 22 lata. Rafał był starszy o 11 lat i zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia. Do rozwodu doszło w 2015 roku - wtedy gazety rozpisywały się, że małżonkowie rozstali się w zgodzie, a po ostatniej rozprawie bardzo serdecznie się pożegnali.
Ona sama potrzebowała kilku lat, żeby mówić swobodnie o rozstaniu i byłym mężu. I choć oboje przyznają, że dziś łączy ich przyjaźń, to już w 2020 roku nie ukrywała, że rozwód był dobrą decyzją.
"Szukałam siebie, swojej tożsamości, a Rafał był bardzo silną osobowością i wiedziałam, że przy nim nie będę miała szansy ukształtować siebie w taki sposób, który będzie dla mnie najlepszy. I tu miałam rację, bo gdy odeszłam od Rafała, poszłam całkiem swoją ścieżką, mając poczucie wewnętrznej wolności, tego, że mogę robić, co chcę" - mówiła wtedy w "Vivie!".
Małgorzata Ohme o relacjach po rozwodzie
Jakiś czas temu Ohme przyznała w "Dzień Dobry TVN", że choć udało się rozstać z mężem w zgodzie i zostali najlepszymi przyjaciółmi, to "nie oznacza, że nie było bólu czy smutku". Po rozstaniu kilka lat dochodziła do siebie.
Prezenterka potrzebowała kilku kolejnych lat, by móc zupełnie szczerze mówić o swoich decyzjach z przeszłości. W najnowszej rozmowie z "Vivą!" przyznała całkiem wprost, że żałuje wyjścia za mąż i założenia rodziny w wieku 22 lat.
"Gdyby ktoś złapał mnie wtedy za rękę i zapytał: 'Hej, przecież ty nie marzyłaś o tym, żeby na studiach zakładać rodzinę. Naprawdę tego chcesz?', być może podjęłabym inną decyzję" - zaczęła, po czym dodała, że lubi nazywać rzeczy po imieniu i mówić o nich wprost. To dlatego postanowiła wyznać, co dziś myśli o tej decyzji.
Małgorzata Ohme żałuje szybkiego ślubu
Małgorzata Ohme dzisiaj już nie waha się mówić o decyzji, którą podjęła 25 lat temu. W wywiadzie przyznaje: "Nie powinnam wychodzić za mąż, mając 22 lata". Nie wie, czy jej życie byłoby lepsze, gdyby tego nie zrobiła - ale na pewno byłoby inne. Dziś uważa, że to właśnie z tego powodu przez kolejne 20 lat była pogubiona emocjonalnie i za wszelką cenę szukała uczuć i uznania.
"Nie byłam pewna, czy jestem atrakcyjna, wartościowa. [...] Czy mogę sobie zaufać. Myślałam raczej w kategoriach, że muszę zasłużyć, zapracować" - dodała.
Jej słowa mogą zaskoczyć, biorąc pod uwagę, że jeszcze niedawno bardzo życzliwie wypowiadała się o małżeństwie Filipa Chajzera i 20-letniej Bianki, otwiera się w nowym oknie. Według relacji prezentera miała być nawet świadkową na jego ślubie. Ostatecznie nie pojawiła się jednak nawet na weselu.
Zobacz też:
Ohme podsumowała aferę z Szelągowską i Jabłczyńską. Tak wspiera Dorotę, otwiera się w nowym oknie
Kuna płakała w dniu ślubu. Jej małżeństwa już nie ma, ale znalazła Marka, otwiera się w nowym oknie








