Elżbieta Wieczorkowska odbiła męża koleżance z teatru
Elżbieta Wieczorkowska miała 20 lat, gdy zdała eksternistyczny egzamin aktorski i wyjechała z rodzinnego Lwowa do Poznania, gdzie zadebiutowała na scenie Teatru Popularnego. Niestety, nie było jej dane tam rozwinąć skrzydeł. Pojechała do Warszawy.
"Pracowałam w stolicy jako kelnerka [...], na wiosnę 1941 roku zagrałam w Wesołej Bandzie w sztuce, którą wyreżyserował Edward Czermański. Edward ściągnął mnie potem do teatru Tombola, w który przekształciła się Wesoła Banda" - wspominała po latach w wywiadzie dla "Ekranu".
Potem Wieczorkowska zatrudniła się w Teatrze Popularnym, a pod koniec 1945 roku była już gwiazdą stołecznych scen. O ile jako aktorka miała dużo szczęścia, o tyle prywatnie nie wiodło się jej najlepiej.
O pierwszym mężu aktorka nigdy nie mówiła w wywiadach. Elżbieta nie chciała o nim nawet myśleć. Nie wiadomo ani kim był, ani dlaczego ich związek nie przetrwał próby czasu.
Drugiego męża - reżysera i aktora Zbigniewa Koczanowicza - poznała podczas przygotowań do premiery "Zaczarowanego koła" w Teatrze Comoedia. Już wtedy bardzo mu się spodobała, ale był mężem Haliny Michalskiej, która pracowała w tym samym teatrze i pilnowała, by nie wdawał się w romanse z jej koleżankami.
Elżbieta Wieczorkowska po drugim rozwodzie miała dość mężczyzn
Koczanowicz był bardzo kochliwy, zdarzały mu się skoki w bok, ale po każdym romansie wracał do Haliny. Wieczorkowska przez kilka sezonów była jego ulubienicą - obsadzał ją we wszystkich swoich spektaklach, nie krył, że jest pod wielkim urokiem jej talentu i urody. W końcu - po 13 latach małżeństwa z Michalską - zdecydował, że się rozwiedzie i poślubi Elżbietę.
Elżbieta i Zbigniew stanęli na ślubnym kobiercu 3 lutego 1951 roku, ale szybko okazało się, że wspólne życie jednak nie było im pisane. Dwa lata po ślubie z aktorką Koczanowicz zakochał się w Teresie Watras, która zastąpiła Wieczorkowską nie tylko w reżyserowanych przez niego sztukach, ale też w jego sercu, a w 1955 roku została jego trzecią żoną.
Po drugim rozwodzie Wieczorkowska obiecała sobie, że nie otworzy już nigdy swojego serca przed żadnym mężczyzną i słowa dotrzymała. Świetnie radziła sobie na scenie, ale kino upomniało się o nią bardzo późno.
Elżbieta Wieczorkowska zagrała rolę życia na emeryturze
Swoją pierwszą rolę filmową, sklepikarkę Bekasową w "Wianie", zagrała, będąc już po pięćdziesiątce. Jeszcze dłużej - aż do 1966 roku - czekała na pierwszy występ w serialu. Zaproponował go jej Jerzy Gruza. Niespełna dekadę później Gruza przypomniał sobie o niej, kompletując obsadę do "Czterdziestolatka". Rolę hydrolożki Ryszardy Puciaty wymyślił specjalnie dla niej.
"Jej nie trzeba było reżyserować. Ela po słowie 'akcja' po prostu stawała się Ryszardą" - wspominał Gruza w książce "Telewizyjny alfabet wspomnień".
Po premierze "Czterdziestolatka" 65-letnia już wtedy aktorka zyskała popularność, o jakiej wcześniej nawet jej się nie śniło. Puciata okazała się ostatnim ekranowym wcieleniem Elżbiety Wieczorkowskiej.
Na scenie po raz ostatni pojawiła się w 1978 roku jako Matka w sztuce "Sen srebrny Salomei", którą Adam Hanuszkiewicz wyreżyserował w Teatrze Narodowym. Niedługo po przejściu na emeryturę aktorce posypało się zdrowie. Zmarła 20 października 1980 roku, dwa tygodnie po swoich 71. urodzinach.
Źródła:
1. Wywiad Z. E. Wieczorkowską, "Ekran" (lipiec 1976).
2. Książka J. Gruzy "Telewizyjny alfabet wspomnień", wyd. 2000.
Zobacz też:
Gorczyca nie jest jego pierwszą miłością. Kiedy ją poznał, był mężem innej
Zborowski i Winiarska od 50 lat są razem, jednak o mały włos, a nie wzięliby ślubu
To dlatego Lubomirskiemu i Kulczyk nie wyszło. Wydało się po 13 latach








