Anna Nehrebecka i Olgierd Łukaszewicz pracowali razem na planie
Gdy w 1973 roku Anna Nehrebecka i starszy od niej nieco ponad rok Olgierd Łukaszewicz spotkali się po raz pierwszy na planie filmu "Zasieki", byli wschodzącymi gwiazdami polskiego kina i tylko to ich łączyło. Reżyser filmu nie był z nich zadowolony, bo według niego po prostu nie pasowali do siebie.
Jerzy Antczak był chyba innego zdania, skoro parę lat później dał im w "Nocach i dniach" role zakochanych w sobie do szaleństwa Celiny i Janusza.
"Okazało się, że znakomicie się uzupełniamy" - wspominała Anna Nehrebecka w wywiadzie-rzece.
Anna Nehrebecka przyznała, że "zatraciła się" w ramionach Olgierda Łukaszewicza
Anna i Olgierd mieli w "Nocach i dniach" odegrać m.in. scenę namiętności. Tak bardzo wczuli się podczas niej w swoje role, że cała ekipa była pewna, że wcale nie grają.
"Podczas kręcenia nagle nas tak pociągnęło, że po prostu całkowicie zatraciliśmy się w tym, co robimy" - potwierdziła aktorka na kartach swej książki.
"Weszliśmy w tę scenę całkowicie, a Antczak ani drgnął. Na planie panowała kompletna cisza. Pracowały kamery, światła, ale nie padło ani jedno słowo" - wyznała.
Oboje pozwolili się ponieść emocjom i zapomnieli o całym świecie. Scena miłosna z ich udziałem to jedna z najmocniejszych, a zarazem najpiękniejszych scen tego typu w historii naszego kina.
Olgierd Łukaszewicz nie kryje, że Anna bardzo mu się podobała, ale romansu z nią nigdy nie brał pod uwagę, bo od paru lat miał przecież żonę, którą kochał ponad wszystko.
Po zakończeniu zdjęć do "Nocy i dni" Nehrebecka i Łukaszewicz na bardzo długo stracili kontakt.
Po latach - a oboje byli już wtedy w wieku emerytalnym - spotkali się w Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie. Oboje często tam bywali, oboje byli zaangażowani w pomoc mieszkającym tam koleżankom i kolegom po fachu.
Anna Nehrebecka przeżyła chwilę grozy podczas wizyty u Danuty Szaflarskiej
Anna Nehrebecka regularnie odwiedzała w Skolimowie swoich mieszkających tam znajomych. Pewnego dnia zobaczyła Olgierda, który wpadł z wizytą do 100-letniej już wtedy Danuty Szaflarskiej.
"Pani Danuta była już wtedy osobą leżącą, ale zachowała absolutną bystrość umysłu. Pamiętam, że tak leżąc na tym swoim automatycznym łóżku, zrobiła na mnie wrażenie bardzo pięknej i filigranowej" - wspominała aktorka w cytowanym już wywiadzie-rzece.
"Gdy zaprowadziłam Olgierda do jej pokoju, postanowiłam zostawić ich samych. Olgierd poprosił mnie tylko o instrukcję tego łóżka, jakby pani Danusia zechciała usiąść" - opowiadała Katarzynie Ostrowskiej.
Łóżkiem można było sterować specjalnym pilotem i wcale nie było to trudne.
"Coś mnie jednak tknęło i przed wyjściem zasugerowałam Olgierdowi, żeby jednak sam tym łóżkiem nie manewrował. Ledwo to powiedziałam, wziął do ręki pilota i nacisnął jakiś guzik. W tym momencie łóżko się złożyło jak kanapka i prawie zamknęło panią Danutę" - wyznała Nehrebecka w swej książce.
"A potem się rozłożyło na płasko, potem drugi raz złożyło dokładnie tak jak poprzednio" - dodała.
Na szczęście wiekowej aktorce nic się nie stało.
Anna Nehrebecka i Olgierd Łukaszewicz śmieją się dziś i z plotek o ich rzekomym romansie, i z tego, co wydarzyło się w Skolimowie, gdy spotkali się przy łóżku Danuty Szaflarskiej.
Źródła:
- Książka "Pani Anka Nehrebecka w rozmowie z Katarzyną Ostrowską", wyd. 2025
- Książka "Olgierd Łukaszewicz w rozmowie z Tomaszem Miłkowskim", wyd. 2016
Czytaj też:
Anna Nehrebecka zostawiła męża po pięciu latach. Ułożyła sobie życie u boku znanego dyplomaty
Anna Nehrebecka w mocnych słowach podsumowała młode pokolenie aktorów. "Przykro mi to mówić"
Ich romans trwał kilka lat. Była jedyną kobietą, dla której Łapicki chciał się rozwieść








