Magdalena Cielecka od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorek. O jej życiu prywatnym wiadomo jednak niewiele, bo ona i jej partner, Bartosz Gelner, nie opowiadają publicznie o szczegółach związku. Aktorka mówiła, że oboje cenią sobie dyskrecję.
Cielecka była gościnią Mariusza Szczygła w programie "Rozmowy (nie)wygodne". W rozmowie z dziennikarzem wróciła do doświadczenia związanego ze spektaklem "The Second Woman". Aktorka przez 24 godziny odgrywała w nim scenę rozstania, za każdym razem z innym partnerem.
Magdalena Cielecka o tym, czy umiemy się rozstawać
Temat spektaklu okazał się okazją do ogólnych refleksji na temat rozstań między ludźmi. Mariusz Szczygieł zapytał Magdalenę Cielecką, czy jej zdaniem ludzie potrafią się rozstawać. Aktorka podkreśliła, że nie ma jednej odpowiedzi ani uniwersalnego wzorca, który pasowałby do każdej relacji.
"Ja bym powiedziała, że ile związków, ile ludzi i ile relacji, tyle rozstań, że nie ma… to też to… Myślę, że bardzo pięknie ten spektakl to pokazał, że każde rozstanie jest inne" - zauważyła Cielecka.
Aktorka wyjaśniła, że wiele zależy od tego, kto podejmuje decyzję o zakończeniu związku i czy obie strony są na nią gotowe.
"Bo ono wynika z dwóch osób, które się muszą albo chcą rozstać, albo jedna się chce się rozstać, a inni nie - tych konfiguracji i tych modeli jest wiele, więc nie ma jednego wzorca, tak jak nie ma jednego wzorca relacji czy miłości" - mówiła.
Magdalena Cielecka radzi ludziom w sprawie rozstania
Mariusz Szczygieł dopytał aktorkę, czy ma wskazówkę dla osób, które zastanawiają się, jak się rozstać. Magdalena Cielecka zażartowała z pomysłu stworzenia poradnika, ale zaraz potem podała radę, którą uważa za najważniejszą.
"Ktoś powiedział, że może na podstawie tego (...) [projektu - przyp. red.] ktoś napisze 'poradnik rozstawania'. Myślę, że to jest niemożliwe, tak jak powiedziałam wcześniej, ale jeżeli miałabym się pokusić o jakąś wskazówkę, to trzeba być dla siebie dobrym, a zwłaszcza w momencie rozstania" - stwierdziła.
Aktorka zwróciła też uwagę, że osoba inicjująca rozstanie może mierzyć się z poczuciem winy. Szczygieł zauważył, że może powinna wtedy wykazać się szczególną dobrocią. Cielecka przyznała mu rację, ale dodała: "No tak, ale ten, który inicjuje rozstanie, po stronie kogo to jest zawsze się czuje trochę winny…".
Po chwili podsumowała: "A wina nie jest dobrym doradcą - czy poczucie winy.".

Zobacz też:
Wielka radość u Magdaleny Cieleckiej. "Jestem dumna i szczęśliwa", otwiera się w nowym oknie
Cielecka stanowczo o zamieszaniu wokół "Lalki". "Nie o to w tym chodzi" , otwiera się w nowym oknie








