Elżbieta Panas wyjechała z Polski u szczytu kariery
Elżbieta Panas była jeszcze studentką Studia Wokalno-Aktorskiego przy Teatrze Muzycznym w Gdyni, gdy zagrała w "Wielkim Szu" i rozkochała w sobie całą Polskę.
To, że w pełni zasłużyła na miano wschodzącej gwiazdy rodzimego kina, udowodniła też rolami w kolejnych produkcjach, w tym kultowej komedii "Och, Karol". Wydawało się, że Elżbieta zrobi oszałamiającą karierę, ale dla niej ważniejsze były marzenia jej męża, Henryka Apostela.
Gdy w 1988 roku Henryk Apostel dostał propozycję trenowania Orłów Chicago, Elżbieta Panas zdecydowała się przeprowadzić do Stanów razem z nim. O ponad trzyletnim pobycie za oceanem aktorka mówi tyle co nic. Nie jest tajemnicą, że jej próby zrobienia tam kariery zupełnie się nie powiodły.
Decyzja o powrocie do kraju nie była łatwa, ale Elżbieta miała nadzieję, że widzowie wciąż ją pamiętają i będą chcieli oglądać na ekranie. Tymczasem przez kilka lat musiała, jak twierdzi, grać wszystko, co proponowali jej filmowcy, by odbudować karierę.
"Aktorstwo jest bardzo zazdrosnym zawodem, tęskni się za każdą kolejną rolą. Dlatego też staram się nie odrzucać żadnych propozycji" - wyznała w wywiadzie dla "Kuriera Południowego".
"W czasie mojej nieobecności pojawiło się dużo młodych aktorek, więc dla starszych po prostu nie było za dużo miejsca. Aktorstwo pod tym względem przypomina sport - młodzi zastępują starych" - stwierdziła.
Elżbieta Panas podziwia Henryka Apostela. Tak o nim mówi
Elżbieta Panas nie wyobraża sobie życia bez golfa. Nie wszyscy wiedzą, że aktorka jest czterokrotną mistrzynią Polski seniorek amatorek oraz mistrzynią Słowacji w golfie. Jest także prezeską Polskiego Stowarzyszenia Golfa Kobiet.
"To dyscyplina, którą można uprawiać niezależnie od wieku. Aktorstwo, niestety, nie jest taką dyscypliną" - stwierdziła w wywiadzie dla magazynu "Tygrysy Biznesu".
Panas nie kryje, że zawsze podchodziła do aktorstwa z wielką pokorą, której uczyła się od męża. Podziwiała Henryka Apostela za to, jaki był w pracy. Mówi, że choć zawsze - i jako piłkarz, i jako trener - miał liczne grono fanów, nigdy nie chodził z tego powodu z głową w chmurach.
"Pracując, miał dużo pokory w tym, co robił. A jeśli się w coś angażuje, to bez reszty. Był dla piłkarzy przyjacielem. Taki ma charakter, że nie życzy ludziom źle. Wspierał reprezentację Polski, zanim został jej selekcjonerem i gdy przestał nim być" - powiedziała o mężu w rozmowie z dziennikiem "Sport".
"Heniek to najlepszy człowiek, jakiego znam. Ma w sobie dużo życzliwości. Zawsze mi imponowało jego podejście do ludzi i do pracy" - dodała.

Źródła:
Wywiady z E. Panas: "Sport" (sierpień 2008), "Kurier Południowy" (luty 2013), Radio Pogoda (styczeń 2025), "Tygrysy Biznesu" (maj 2019).
Zobacz też:
Kaczorowska zapowiada nowe. Ludzie zobaczyli jej zdjęcia z Marcinem i nie wytrzymali
Teściowa Brzozowskiego wyjawiła prawdę o ślubie. Rozwiała wątpliwości
Mrozowska przyłapana z nowym partnerem. Nie widzieli świata poza sobą








