Dorota Kolak i Igor Michalski znaleźli dla siebie miejsce do życia
Dorota Kolak, otwiera się w nowym oknie i Igor Michalski są małżeństwem od prawie 50 lat. W ciągu dekad zmierzyli się z niejednym problemem. Zawodowi aktorzy od dawna łączą życie prywatne z pracą zawodową, co stanowi dodatkowe źródło trudności.
Para miała kłopot m.in. ze znalezieniem odpowiedniego miejsca do życia.
"Chciałam zostać w Krakowie, ale Kraków nie chciał mnie. Męża chciał, ale szukaliśmy takiego miejsca, gdzie moglibyśmy być razem. Przez pierwsze dwa lata po studiach graliśmy w teatrze w Kaliszu. Ale mąż jest Sopocianinem i zawsze chciał tam wrócić. Tam była jego rodzina, tata, wybitny aktor Stanisław Michalski. Przyjechaliśmy do Gdańska. Dziś czuję, że to jest moje miejsce. (...) W Gdańsku zawsze wieje wiatr i ciągle są nowe energie, nowe pomysły. To mi się podoba" - wyjaśniła gwiazda na łamach "Vivy!".
Dorota Kolak nie lubi pracować z mężem. Nawet córkę zaskoczyli tym, co zrobili na scenie
Co zaskakujące, aktorka zwierzyła się, że nie przepada za współpracą z mężem. Podczas pracy zawodowej prywatna znajomość przynosi więcej szkód niż pożytku.
"Nam się to zdarzyło kilka razy i oboje tego nie lubimy. Czułam się wtedy jakaś taka zawstydzona. Kiedyś występowaliśmy w sztuce Fredry "Mąż i żona" i mieliśmy do zagrania kłótnię kochanków, czułam się dziwnie, grając to. A nasza córeczka, która czekała na nas za kulisami, bo jak to zwykle bywa, nie mieliśmy co z nią zrobić, tak bardzo się przejęła, że tak krzyczymy, że się rozpłakała" - opowiadała Kolak.
Kiedy Dorota została dopytana, czy prywatnie nie kłóci się z mężem, krótko skwitowała temat:
"Oczywiście, że tak, ale nie aż tak bardzo. To dla niej było chyba zaskakujące".

Czytaj też:








