Zaledwie 3 lata po tym, gdy mąż Katarzyny Bosackiej postanowił poświęcić 26-letnie małżeństwo i rodzinę dla nowej miłości, specjalistka od zdrowego żywienia i przemyślanych zakupów wzięła drugi ślub.
Katarzyna Bosacka nie straciła wiary w miłość
Katarzyna Bosacka poślubiła Tomasza Makulskiego podczas spontanicznej ceremonii, zorganizowanej w klubie tenisowym. Jak wspomina gwiazda programów konsumenckich w rozmowie z "Telemagazynem", tym razem postanowiła pójść na żywioł:
"Myślę, że ślub po 50 jest dużo bardziej na spontanie. Jest to raczej wydarzenie dla przyjaciół i najbliższej rodziny. Nie ma tej wielkiej sali, wodzirejów, prezentów dla gości i planowania przez dwa lata do przodu, a także sali, która jest najbardziej popularna w tym rejonie, czy w danym mieście, czy w miasteczku".
Katarzyna Bosacka myślała, że się nie podniesie po rozstaniu
Biorąc pod uwagę, jak ciężko przeżyła rozwód, trzeba przyznać, że szybko się pozbierała. Początkowo wcale się na to nie zapowiadało. Dramatyzmu sytuacji dodawał fakt, że mąż zostawił Bosacką zaledwie miesiąc po publikacji wspólnego wywiadu w magazynie "Pani", w którym opowiadał, jak bardzo ją kocha.
W rozmowie z Małgorzatą Ohme 3 miesiące po rozstaniu Bosacka przyznała, że zawalił jej się cały świat. Jednak z czasem zrozumiała, że dużo lepiej jest potraktować to, co ją spotkało w kategoriach szansy, niż klęski.
Już wtedy dawała do zrozumienia, że nie traci nadziei na kolejną miłość i, jak się okazało, przeczucie jej nie myliło.
Katarzyna Bosacka zaskoczyła spontanicznością
W czerwcu ubiegłego roku ponownie wyszła za mąż. Specjalistka od przemyślanych zakupów, która radzi, by w sklepie unikać spontanicznych decyzji, tym razem wszystkich zaskoczyła, bo w sprawie własnego ślubu właśnie taką podjęła, Jak przekonuje w "Telemagazynie", chodziło jej o to, by było prosto i na luzie:
"Mieliśmy około 100 gości. To nie było jakieś bardzo duże wesele. Były bardzo nieformalne stoły, takie ławy po prostu, ale to też fajnie, dlatego że goście się mieszali, bo jak jest ten biały obrus, biała zastawa i właśnie te szklanki kryształowe i tak dalej, to troszkę czujemy się stremowani, a jak to jest klub tenisowy, jest to na zielonej trawie i goście tańczą do czwartej nad ranem na bosaka, to znaczy, że jest luz i wszyscy wspominają tę imprezę bardzo dobrze, jak w ogóle imprezę sezonu".
Doszło nawet do tego, że Katarzynie Bosackiej, osobie słynącej z doskonałej organizacji i precyzyjnego planowania, było wszystko jedno, jak goście będą ubrani:
"Wielu naszych przyjaciół i znajomych oraz rodzina do tej pory właśnie twierdzi, że była to impreza sezonu, bo bez nadęcia, bez jakiejś takiej spiny, ze szwedzkim stołem, bez kelnerów, bez tych całych formalności. Każdy przyszedł, bo to było wieczorem, ubrany tak jak chciał. Muzyka była, właściwie można powiedzieć, że dla wszystkich".
Zobacz też:
Katarzyna Bosacka ruszyła z nowym programem. Widzowie już wydali werdykt
Radosne wieści z domu Bosackiej napłynęły pół roku po ślubie. "Dużo się będzie działo"
Ledwo Bosacka wzięła ślub, a tu takie doniesienia. To już pewne








