Ewa Chodakowska wymownie o swoim wieku. Tak utarła nosa ludziom
Ewa Chodakowska niedawno ogłosiła, że rozstaje się ze swoim mężem - Lefterisem Kavoukisem, otwiera się w nowym oknie, a tu takie słowa.
Po kontrowersjach, które wywołała ostra reakcja trenerki fitness na pojawiające się komentarze o jej samotności oraz braku pociech, otwiera się w nowym oknie, pokazała, że najważniejsze jest dla niej to, jak się czuje naprawdę. I to nie tylko wewnętrznie, ale i zewnętrznie.
Ewa opublikowała w sieci fotografie swojej sylwetki, sądząc, że ludzie nie będą w stanie zauważyć 10-letniej różnicy. Jej zdaniem świetnie radzi sobie z utrzymaniem formy.
"'Pogadamy, jak będziesz miała 40 lat'. Yyy.. Mam 44. 'To pogadamy, jak będziesz miała 50'. Ok! Pogadamy. Za 10 lat wrzucę kolejną taką karuzelę... (…) Od lat słyszę przepowiednie, jakby kobiece ciało miało datę ważności. A moje? Owszem… Zmienia się. Mam kilka kilogramów więcej, pełniejsze biodra i mocniejsze mięśnie. Od około pięciu lat coraz częściej dorzucam do moich programów wolne ciężary i coraz częściej takie programy nagrywam - w październiku kolejne"- tłumaczyła na Instagramie.
Ewa Chodakowska o braku pociech i odliczaniu do nowego początku
Ewa wyjaśniła, że nie jest jedyną, która może pochwalić się tak wspaniałymi zmianami.
"Dalej słyszę: 'Łatwo Ci mówić. Nie rodziłaś. Nigdy nie miałaś nadwagi'. Ech… Gdybym nie miała ponad MILION DOWODÓW w postaci METAMORFOZ KOBIET - NAJCZĘŚCIEJ MATEK - to ten zarzut, byłby coś wart! Nawet moja Siostra - mama dwójki dzieci, trenująca ze mną od lat, może być śmiało bohaterką tej karuzeli. A metabolizm? Ten nie wyłącza się w dniu 40. urodzin" - dodała celebrytka.
Trenerka podkreśliła, że z czasem człowiek mniej się rusza, ma więcej stresu i gorzej śpi, ale to wciąż nie są powody, by rezygnować ze swojego zdrowia i dobrego samopoczucia.
"Zostało około 90 dni do Nowego Roku.. Zrób sobie prezent i zadbaj o siebie" - zakończyła Chodakowska.

Czytaj też:








