Marta Nawrocka wyszła tak do ludzi
Marta Nawrocka pojawiła się 1 czerwca na gali Ekstraligi Kobiet. Pierwsza dama zwróciła uwagę zgromadzonych oryginalną, a zarazem bardzo elegancką stylizacją.
Choć postawiła na klasyczne połączenie czerni i bieli, krój marynarki oraz lampasy na spodniach sprawiły, że opinie na temat jej stroju okazały się podzielone.
Do grona osób, których stylizacja nie przekonała, dołączyła ekspertka Ewa Rubasińska-Ianiro. Na łamach "Faktu" przyznała, że tym razem w kreacji Nawrockiej coś nie zagrało tak, jak powinno.
"Jak widać, nic nie trwa wiecznie i seria bardzo dobrych stylizacji została przerwana tą mniej udaną" - zaczęła stylistka.
Ekspertka wprost o stylizacji Marty Nawrockiej
Choć ekspertka wyjaśniła, że na pierwszy rzut oka zestaw prezentuje się poprawnie, to po dokładniejszym przyjrzeniu się detalom dostrzegła wyraźny zgrzyt. Jej zdaniem problem nie tkwił w samej kolorystyce ani ogólnym fasonie, lecz w niespójnym komunikacie, jaki wysyłała całość.
"Na pierwszy rzut oka wszystko się zgadza: fason poprawny, kolory teoretycznie bezpieczne, sylwetka uporządkowana. Problem zaczyna się tam, gdzie kończy się zwykłe ubieranie, a zaczyna komunikacja wizerunkiem. I tutaj ten komunikat robi się wyjątkowo niespójny" - wyjaśniła.
Co według Rubasińskiej-Ianiro okazało się największym problemem stylizacji?
"Największy zgrzyt tworzy połączenie eleganckiej góry ze spodniami wyposażonymi w białe lampasy, które nieuchronnie kojarzą się ze stylistyką athleisure albo wręcz dresową" - podsumowała Rubasińska-Ianiro.
Zobacz też:
Marta Nawrocka pokazała się tak publicznie. Takiego pazura ludzie się nie spodziewali
Nawrocka zachwyciła w Szwajcarii. Wszyscy patrzyli tylko na nią
Nawrocka zwróciła się do wszystkich mam. Opublikowała wzruszające zdjęcie








