Złamana noga i samopodpalenie. A to wszystko na żywo w telewizji!

Przemysław Talkowski
Przemysław TalkowskiPolsat

Dekada „Państwa w Państwie”

Ten program to w pewnym sensie moje dziecko. Jestem dumny z tego, że udało nam się wypracować mocną, rozpoznawalną markę. Nasz program jest doceniany nie tylko przez widzów, lecz także przez oficjeli, przez instytucje państwowe, urzędników i funkcjonariuszy publicznych, którym wytykamy błędy. Ale jestem dumny także z tego, że zdecydowana większość spraw, które pokazujemy w programie, kończy się pozytywnie dla bohaterów.
zaznacza prowadzący.

Pomaganie wymaga poświęceń

Chyba Winston Churchill mówił, że obiecuje ciężką pracę, czyli krew, pot i łzy. Ta krew to w moim przypadku złamana noga w trakcie programu. Jestem miłośnikiem sportów ekstremalnych, więc noga musiała być lekko naruszona przez kitesurfing. Kręciliśmy odcinek, w którym brała udział publiczność zaangażowana w sprawę. Dotyczył spółdzielni mieszkaniowej. Jeden z panów bardzo chciał zabrać głos, ale mikrofon, który krążył po studiu, jakoś do niego nie trafiał. W końcu zdecydowałem, że szybko zareaguję i podam mu mój mikrofon. Oślepiły mnie światła, scenografia była dosyć ciemna i po prostu spadłem z podestu, z kilkudziesięciu centymetrów. Noga się wykrzywiła, kość pękła
wspomina w rozmowie z POLSAT.PL.

Człowiek płonie na wizji

Podczas realizacji odcinka na żywo jeden z bohaterów w akcie protestu oblał się podpałką do grilla i podpalił. W studiu. Niejaki Andrzej Żuromski. Chodziło o pomówienia tak zwanego małego świadka koronnego, po którego zeznaniach prokuratura oskarżała ludzi bez żadnych innych dowodów. I on w akcie protestu się podpalił. Miał na sobie bluzę z plastikowym zamkiem, który mu się stopił i nie mógł jej zdjąć
opowiada o mrożącej krew w żyłach sytuacji z 2013 roku.
pomponik.pl
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?