Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Zenon Martyniuk chce nagrywać z Górniak! "Cyganie to dla mnie druga rodzina"

Nazywają go Białym Cyganem, bo romskie melodie otworzyły go na świat i ukształtowały muzyczną wrażliwość. Jest dumny z tego, że Cyganie uważają go za "swojego". Z Edytą Górniak wiąże go podobna romska przeszłość.

Rodzinny dom: mama śpiewała, babcia śpiewała, wujkowie grali na gitarach na wiejskich potańcówkach. Mały Zenek patrzył na to z podziwem i sam szybko zapragnął zostać artystą. I choć to dorośli zaszczepili mu miłość do muzyki, to jego muzyczną wyobraźnię ukształtowała przyjaźń z młodym Romem, Kazimierzem Wysockim.

Reklama

Cygańska rodzina przyjaciela po mistrzowsku grała na akordeonach, a w ich duszach grały te same nuty. Zenek uwielbiał przebywać w tym pełnym dźwięków i kolorów domu, zachłannie chłonął każdy takt. Dziś często podkreśla jak wielkie miał szczęście, że to właśnie ich spotkał na swojej drodze.

Z Edytą Górniak wiąże go podobna romska przeszłość. - Byli dla mnie jak druga rodzina, zawsze serdeczni, otwarci. Jako nastolatek właśnie z Kazikiem współtworzyłem zespoły Akord i Centrum. Nauczyłem się śpiewać po romsku, poznałem ich zwyczaje. Przeżyliśmy wiele wspaniałych chwil - mówi "Świat&Ludzie" Zenon Martyniuk (47).

Nie ukrywa też, że w jakimś stopniu to muzykalni polscy Romowie utorowali mu drogę do wielkiej kariery. Dzięki nim może śnić swój sen, bo dziś Martyniuk to najbardziej gorące nazwisko w polskim show-biznesie. Na jego koncerty przychodzą tłumy, a sylwestrowy występ z Marylą Rodowicz (71) w Zakopanem śledziło rekordowe ponad 5 milionów widzów!

Niektórzy tak bardzo utożsamiają Zenka z cygańskimi klimatami, że nazwali go Białym Cyganem. Zenek nie ma problemów z tym, by się przyznać, że uwielbia cygańskie rytmy i wiele przyjaciołom Romom zawdzięcza. Zdążył poznać Don Vasyla (67), który zrobił na nim ogromne wrażenie. Nic dziwnego, że ostatnio coraz częściej przebąkuje o duecie z Edytą Górniak (44), która też ma przecież romskie geny.

Artystka swoich korzeni się nie wyrzeka. Jej ojciec Jan Górniak też był Romem, choć nie miała z nim dobrych relacji, gdyż opuścił rodzinę. Ciepłe relacje, podobnie jak Zenon, ma z Don Vasylem. Kilka lat temu Górniak zaśpiewała z nim w Opolu. I choć dziś nie mają w planach wspólnych występów, kto wie, może w przyszłości spotkają się jednak w studiu nagrań? Duet Edyty Górniak i Zenona Martyniuka mógłby być wydarzeniem.

Świat & Ludzie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje