Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Zbyszek Zamachowski to szczęściarz! Takiej teściowej można mu tylko pozazdrościć!

Okazuje się, że Zbigniew Zamachowski (56 l.) kilka lat temu zdobył nie tylko wspaniałą nową żonę, ale i fantastyczną teściową, która pokochała go jak syna...

Nie wróżono im długiego szczęścia we dwoje. Jednak okazuje się, że Monika (45) i Zbigniew Zamachowscy tworzą całkiem zgraną rodzinę!

Reklama

Dowodem na to są choćby ostatnie zdjęcia z jednej z imprez, która odbyła się w Warszawie. 

Monika, oprócz męża, zabrała na nią swoją mamę Barbarę Trzeciak-Pietkiewicz (71). Jednak to nie córka dbała tego wieczora o rodzicielkę, tylko zięć! 

Podawał pani Barbarze zimne napoje, pytał, jak się czuje. Nie odstępował na krok! Doszło nawet do tego, że przepraszał znajomych, którzy chcieli zamienić z nim chociaż kilka słów, tłumacząc im, że nie może opuszczać mamy…

Pani Barbara zatrzymała się tego dnia w mieszkaniu Zbigniewa Zamachowskiego na warszawskim Starym Żoliborzu, gdzie para mieszka od roku.

Willę w podwarszawskim Piasecznie wynajęli, żeby mieć na wysokie alimenty, które na czworo swoich dzieci musi płacić aktor.

Jednak nie narzekają. Niedawno zrobili w mieszkaniu poważny remont: przestawili ścianę i dzięki temu dzieci Moniki, Zosia (13) i Tomek (16), zyskały osobne pokoje.

Lokum ma sporo plusów, znajduje się bowiem w przedwojennej, pięknej kamienicy w dogodnym punkcie. Rodzina może również liczyć na życzliwych sąsiadów.

"Żoliborz to wspaniałe miejsce. Tomek chodzi stamtąd piechotą do szkoły muzycznej, gdzie niedawno dał popisowy koncert gry na pianinie, a Zosia może już sama dojeżdżać na zajęcia taneczne do szkoły Marcina Hakiela, a także na próby chóru Agaty Steczkowskiej. Niedawno, razem z innymi dziećmi, nagrała piosenki na płytę, którą wyda Polskie Radio. Premiera wkrótce!" – zdradza "Rewii" prezenterka.

Ogrom dodatkowych zajęć dzieci i finansowych zobowiązań dorosłych wymaga od wszystkich dyscypliny i niezłej logistyki. Nad tym bezbłędnie czuwa Monika Zamachowska.

Rzadko narzeka, w każdej, nawet najgorszej sytuacji widzi światełko nadziei, a swoim optymizmem zaraża innych.

"Mam to po mamie. Pamiętam stan wojenny i moment, kiedy po 20 latach nagle straciła stanowisko szefa wrocławskiego oddziału Telewizji Polskiej. Zaczęła wtedy sprzedawać lody w ogrodzie zoologicznym prowadzonym przez państwa Gucwińskich, a potem razem z siostrą prowadziła sklep z ubraniami. To się nazywa odpowiedzialność za rodzinę" – mówi ze wzruszeniem Monika.

Pani Barbara kończy w sierpniu 72 lata i z pewnością będzie świętować ten dzień z córką, zięciem i ukochanymi wnukami. 


Dowiedz się więcej na temat: Zamachowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje