Małgorzata Wyszyńska pracowała w TVP. Zwolniono ją dwa razy
Małgorzata Wyszyńska - dziennikarka "Wiadomości" TVP, która przez lata należała do najpopularniejszych twarzy stacji - znienacka zniknęła ze świata mediów.
Wszystko zaczęło się od utraty posady. W 2010 roku otrzymała wypowiedzenie od Jacka Karnowskiego (ówczesnego szefa formatu).
Sprawa trafiła do sądu pracy, a po odwołaniu od decyzji o zwolnieniu dziennikarka wróciła do stacji. Została nawet nową szefową "Wiadomości".
"Chciałabym, żeby 'Wiadomości' odzyskały zaufanie widzów. Chcę je budować na starym, sprawdzonym zespole, który jest już tutaj od lat" - komentowała w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" w listopadzie 2010 roku.
Małgorzata Wyszyńska ostro podsumowała pracę w TVP
Posadą nie cieszyła się długo, bo już w 2012 roku została ponownie zwolniona - tym razem przez Juliusza Brauna. Za drugim razem nie zdecydowała się na drogę sądową.
"Spędziłam w tej firmie 15 lat. Przykro patrzeć, jak teraz traci na każdym polu: wizerunkowym, finansowym i programowym. Żeby było jasne - nie powiem złego słowa o samej TVP, bo nauczyłam się tam naprawdę wiele. Miałam okazję pracować z profesjonalistami. Niestety, teraz zastąpili ich urzędnicy" - mówiła "Gazecie Wyborczej".
Co stało się z Małgorzatą Wyszyńską?
Co dalej działo się z dziennikarką? Prowadziła w Radiu Plus audycję "Pytam wprost" i współpracowała z tygodnikiem "Wprost".
Wyszyńska została freelancerką, prowadzącą firmę ze szkoleniami medialnymi. Jest też zaangażowana w działalność fundacji. W 2010 roku poślubiła dziennikarza Artura Michniewicza.
W sieci chętnie dzieli się fotografiami ze swoich zagranicznych podróży.

Czytaj też:








