Księżna Diana nagrała dziewięć kaset magnetofonowych, na których zawarła historię swojego życia. Cały materiał przekazała autorowi swojej biografii Andrew Mortonowi. To właśnie dzięki tym zapiskom wyszło na jaw, z jak wielkim bólem musiała zmagać się żona Karola i jak niesprawiedliwie trudne było jej życie.Okazuje się, że smutek towarzyszył jej już od najmłodszych lat. W materiale "Vivy" czytamy, że rodzice Spencer bardziej niż dziećmi, zajęci byli kłóceniem się ze sobą, a potomstwo wychowywały nianie, które nie dawały im poczucia stabilizacji, ponieważ ciągle się zmieniały.
Często wtedy słyszałam płacz mojego brata Charlesa, dobiegający z drugiego końca domu. Krzyczał, że chce do swojej mamy. Cierpieliśmy oboje, ale nigdy nie znalazłam w sobie dość odwagi, by wyjść na ciemny korytarz - czytamy w "Vivie’.
Diana opowiedziała także o jej pierwszym spotkaniu z Karolem. Pamiętała ten dzień i to, co pomyślała sobie o księciu. Jawił jej się jako "smutny facet". Mimo że siostra Diany była wpatrzona w Karola, to właśnie ze swoją przyszłą żoną Karol chciał zatańczyć i nalegał, by oprowadziła go po galerii malarstwa.Po jakimś czasie poznała nawet Camillę i wtedy już zdawała sobie sprawę, że w jego życiu jest ktoś jeszcze. W końcu Karol jednak się oświadczył, a wtedy Diana wyznała mu miłość. Nie usłyszała jednak w zamian, że on również ją kocha.
Odpowiedziałam "tak" i dodałam: "tak bardzo Cię kocham". Odpowiedział: "Cokolwiek miłość znaczy". Później poszedł i zadzwonił do swojej matki - przytacza jej słowa magazyn.
Związek Diany i Karola od samego początku budził kontrowersje. Księżna wyznała, że miała problemy ze zdrowiem i zaczęła się u niej bulimia - tuż po zaręczynach.
Karol położył wtedy rękę na mojej talii i powiedział: "jest tu trochę tłuszczyku, prawda?"[...]. Przeżyłam straszny atak bulimii wieczorem, tuż przed ślubem. Zjadłam wszystko, co zdołałam znaleźć w Clarence House. Moja siostra była zdumiona, nie mogła zrozumieć, co się ze mną dzieje. Później strasznie wymiotowałam, ale oczywiście nikt nie może się o niczym dowiedzieć. To była wielka tajemnica. Później było już tylko gorzej i gorzej - czytamy w "Vivie".
Matka Harry’ego i Williama miała nawet myśli samobójcze. Zwierzyła się, że o odebraniu sobie życia myślała "cztery czy pięć razy". Do jej złego samopoczucia przyczyniała się również Camilla i jej kontakt z mężem księżnej. Karol potrafił dzwonić do Parker-Bowles kilka razy dziennie.To nie był jeszcze koniec dramatów. Diana wyznała, że w trzecim miesiącu rzuciła się ze schodów, a po jednej z kłótni pocięła sobie piersi i uda nożykiem do papieru, a później, jak przypomina "Viva" nożem do cytryn.














