Iza Kuna i Michał Bartkiewicz to z pewnością jedna z najlepiej tańczących par w tej edycji "Tańca z gwiazdami". Zdaniem wielu Kuna, jest jedną z faworytek do udziału w wielkim finale tanecznego show Polsatu.
Plotki o faworyzacji tej pary przez jurorów dodatkowo podsycił jeszcze jej występ w ubiegłą niedzielę. To właśnie wtedy Kuna i Bartkiewicz zgarnęli komplet punktów jurorskich za swoje tango. Sama Iza Kuna nie lubi jednak mówić o faworyzowaniu kogokolwiek w TzG i gdy ponownie usłyszała to pytanie w rozmowie z "Faktem", nie wytrzymała.
Niewiele brakowało, a gwiazda "Teściów" przerwałaby wywiad.
Iza Kuna ma dość pytań o faworyzowanie. Tym razem przesadzili
"Słuchajcie, jeżeli jeszcze raz usłyszę o faworyzacji kogokolwiek w tym programie, to przysięgam, że zrobię coś naprawdę, po czym cały świat będzie mnie faworyzował. Skończmy już z tym. Jeżeli dostajemy cztery 'dziesiątki' i ja się z tego bardzo cieszę, a Michał to chyba nawet najbardziej, to jesteśmy szczęśliwi. (...) Niech naprawdę wszyscy sobie policzą wszystkie głosy, które myśmy mieli w poprzednich odcinkach i zobaczą, gdzie jesteśmy w tabeli" - powiedziała zirytowana Kuna.
Potem aktorka z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru zaczęła wymieniać wszystkie o wiele fajniejsze jej zdaniem słowa na "F", które woli słyszeć zamiast "faworyzacji".
"Fascynacja, fanaberia moja czy Michała, fiku-miku, fikuśne sytuacje, fantastyczna choreografia, fantastyczne noty, falbankowe opowieści... Naprawdę skończmy z wyrazem faworyzacja, bo ja po prostu dostaję, nie wiem, zjem ten mikrofon zaraz - podsumowała.
Zobacz też:
Iza Kuna długo odmawiała udziału w "TzG". Teraz wszystkich zachęca
Tuż po weekendzie wydało się ws. Izy Kuny i Bartkiewicza. "Lubimy się całować"








