Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Wojtek Stankiewicz przyszedł do "Sanatorium miłości", by odnaleźć córkę. Smutny finał całej historii

Nigdy nie zapomni dni wypełnionych oczekiwaniem po pamiętnym nagraniu, w czasie którego zwierzył się Marcie Manowskiej.

Reklama

Pamięta nieprzespane noce. Targały nim sprzeczne emocje. Z jednej strony nie mógł się doczekać emisji dramatycznego wyznania, z drugiej chciał prosić producenta, żeby wycofano ten fragment.

Strach ze zdwojoną siłą wrócił, gdy zobaczył siebie płaczącego na telewizyjnym ekranie. Przez kilka dni nie opuszczał swojego mieszkania. W rozmowach telefonicznych ze znajomymi tłumaczył się, że przerosły go konsekwencje popularności. W jego głosie słychać było przygnębienie.

Czekał na telefon od córki, nie tracąc mimo wszystko wątłej nadziei. Podczas ostatniej rozmowy był bardzo radosny. Dużo opowiadał o sobie, że wróciła do niego dawna radość życia, o tym jak przeżywa kwarantannę. A co z Kasią? Czy odzyskał córkę?

- Nie odpowiem - mówi ze smutkiem "Rewii". Nie chce już robić zamieszania wokół swojej osoby.

Rewia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »