Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Wiktoria Gąsiewska będzie mamą? 22-latka już to planuje...

Wiktoria Gąsiewska (22 l.) zyskała ogromną popularność dzięki programowi "Rodzinka.pl". Na planie serialu o rodzinie Boskich poznała również Adama Zdrójkowskiego, z którym za niedługo będzie świętować 4. rocznicę! Teraz aktorka wyznała coś jeszcze...

Popularność Gąsiewskiej nie słabnie! Na Instagramie obserwuje ją ponad milion osób, a każde zdjęcie odbija się szerokim echem w mediach. W rozmowie z "Rewią" Wiktoria zdradziła, że ciągła obecność tabloidów nie pomagała jej dorastać.

"Nie jest to wcale najłatwiejsze. Wiele młodych osób, dorastając, przechodzi pewnego rodzaju bunt. Mnie on szczęśliwie ominął. Nawet nie wiem, kiedy dorośli, z którymi mam przyjemność pracować, zaczęli traktować mnie bardziej jak koleżankę" - opowiedziała o dorastaniu na oczach widzów w tygodniku.

Wiktoria zdradziła również, że dużym wsparciem jest dla niej rodzeństwo, a w domu nie jest traktowana jak gwiazda.

Reklama


"W domu wszyscy jesteśmy traktowani rak samo. Rodzina jest dla mnie największą wartością. Mam wspaniałe rodzeństwo: braci, 24-letniego Mateusza i 8-letniego Oscara oraz 15-letnią siostrę, Nicole" - opowiedziała "Rewii".

Gąsiewska zapytana o to, czy myśli o założeniu własnej rodziny, zdradziła, że ma takie plany!

"Na pewno kiedyś założę własną. Mam jednak dopiero 22 lata, więc na to przyjdzie czas" - zwierzyła się w trakcie wywiadu.

A jakie plany ma artystka na przyszłość? Wiktoria chciałaby zwiedzać świat, a w międzyczasie wyjść za mąż i zostać mamą.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »