Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Wieniawa niczym szekspirowska Julia pozdrawia z balkonu w Weronie

Julia Wieniawa i Nikodem Rozbicki na trasie swojej europejskiej wycieczki zajrzeli do Włoch. Tam, na balkonie rozsławionym przez Williama Szekspira Wieniawa, niczym jej imienniczka z rodu Capuletich wypatrywała ukochanego.

Pierwsze plotki na temat uczuć, jakie do Julii Wieniawy żywi Nikodem Rozbicki, pojawiły się 3 lata temu. Po awanturze z Antkiem Królikowskim (sprawdź!) to właśnie Nikodemowi wypłakiwała się w mankiet. 

Do mrożących krew w żyłach scen doszło przed jednym z warszawskich klubów i, jak wspominali potem świadkowie zajścia, gdyby nie interwencja Adama Zdrójkowskiego, między Julią i Antkem mogłoby dojść do rękoczynów. Prosto spod klubu Wieniawa pojechała do mieszkania Rozbickiego, które opuściła następnego ranka. 

Jeśli jednak Nikodem, który ponoć od dawna wielbił Julię z daleka, miał nadzieję, że ich znajomość przekształci się w poważniejszy związek, to się przeliczył. Wieniawa miała jeszcze potrzebę wyszumienia się między innymi u boku Barona, gitarzysty zespołu Afromental (sprawdź!), Maćka Musiałowskiego i Macieja Musiała, zanim doceniła subtelną adorację, jaką otaczał ją Nikodem. 

Reklama


Wieniawa i Rozbicki pozdrawiają z Włoch

Obecnie testują swój związek w warunkach polowych. Jak powszechnie wiadomo, wspólny urlop jest poważną próbą dla każdej miłości, a w dodatku Julia i Nikodem zdecydowali się na taki, który zweryfikuje ich umiejętności organizacyjne, językowe i zdolność radzenia sobie w nieprzewidzianych sytuacjach. 

Ich podróż po Europie przebiega bez szczegółowego planu i w dużej mierze spontanicznie. Na razie wygląda na to, że świetnie się bawią. 

Po Amsterdamie i Paryżu trafili do Włoch, gdzie raczą się smakołykami w klimatycznych knajpkach i pozują do romantycznych zdjęć. Oczywiście, nie mogło zabraknąć słynnego balkonu w Weronie, rozsławionego przez Williama Szekspira. Jak przyjęło się uważać, to właśnie stamtąd Julia Capuleti wypatrywała ukochanego, pochodzącego z wrogiego rodu Montecchich. 

Myślicie, że można to uznać za wyznanie miłości pod adresem Nikodema? 

Więcej o newsów gwiazdach, ekskluzywne materiały wideo, wywiady i kulisy najgorętszych imprez znajdziecie na naszym Instagramie
***

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »