Reklama

Reklama

Reklama

​Uczestniczka „Milionerów” poległa na syndecie. Wiedzieliście, że jest takie słowo?

Monika Nowak z Kłodzka, studentka medycyny nie miała szczęścia do pytań w 494. odcinku „Milionerów”. Już przy trzecim wykorzystała pierwsze koło ratunkowe, a ostatecznie poległa na syndecie. Czym oznacza to tajemnicze słowo?

Prowadzony przez Huberta Urbańskiego program „Milionerzy” uchodzi za teleturniej pobudzający intelekt Polaków, a czasem również pomysłowość i wyobraźnię. Pytania potrafią zaskakiwać, a zdarza się, że poziom ich podchwytliwości  prowadzi widzów do wniosku, że autorzy po prostu lubią znęcać się nad uczestnikami.  

Niektóre pytania i odpowiedzi są tak zaskakujące, że żyją własnym życiem długo po emisji odcinka. Czy taki los spotka syndet? Wiedzieliście w ogóle, że jest takie słowo? 

Reklama

Dramatyczny odcinek "Milionerów"

Monika Nowak z Kłodzka, studentka medycyny nie trafiła na pytania bliskie jej sercu. Już przy trzecim poprosiła o pomoc publiczność. Przy pytaniu za 20 tysięcy, które brzmiało: „Znajdź poprawną formę”, zdecydowała się zadzwonić do swojego chłopaka. Wprawdzie sama odrzuciła dwie odpowiedzi: „przywiązywać do czegoś uwagę” oraz „ahy i ohy”, ale ciągle pozostawała jej do wyboru „opaczność boża” i „omylić się”. Dopiero chłopak uczestniczki umocnił ją w przekonaniu, że poprawną formą jest „omylić się”. 

Jednak najwięcej kłopotu sprawiło Monice kolejne pytanie, które brzmiało: „Syndet to:” No i tu się robi problem, bo mało kto wie, co to jest syndet, a nawet, że istnieje takie słowo. Uczestniczka miała do wyboru cztery odpowiedzi: 

I żadnego koła ratunkowego... Zła odpowiedź pozbawiłaby jej wygranych pieniędzy, więc zostałby jej tylko gwarantowany tysiąc złotych.  W tej sytuacji uczestniczka, chociaż ciągnęło ją do odpowiedzi B, postanowiła poddać się i zatrzymać wygrane 20 tysięcy. 


I dobrze zrobiła, bo okazało się, że syndet to mydło bez mydła. Od mydła różni się składem i odczynem pH. Co ciekawe syndety są powszechnie dostępne w każdym supermarkecie i aptece, ma je w ofercie wiele marek kosmetycznych i demokosmetycznych. Po prostu zamiast nazwy „syndet” są określane mianem kostki myjącej lub kremu myjącego. 

Znaliście to słowo wcześniej? 

Zobacz też: 

To już naprawdę koniec małżeństwa. Zdjęcia mówią same za siebie

Katarzyna Cichopek w modowym hicie jesieni. Zadała szyku!

Rekord zakażeń IV fali. Minister zdrowia podał dane

***

Więcej newsów o gwiazdach, ekskluzywne materiały wideo, wywiady i kulisy najgorętszych imprez znajdziecie na naszym INSTAGRAMIE Pomponik.pl

 

 

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Hubert Urbański | Milionerzy (teleturniej)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy