Seweryn Krajewski od wielu lat nie mieszka w Polsce, jednak jego wierni fani nadal interesują się tym, co u niego słychać i chętnie wybraliby się na koncert gwiazdora. Niestety nic nie wskazuje na to, by muzyk powrócił do ojczyzny, pomimo tego, że niedawno wyprowadził się ze Stanów Zjednoczonych i osiedlił się w Wielkiej Brytanii.
Pomimo nieobecności w kraju, Krajewski wywołał niemałe zamieszanie, a to za sprawą hitu "Anna Maria".
Gwiazdor estrady po latach zabrał głos na temat piosenki i wyjawił, dla kogo ją napisał!
Seweryn Krajewski: To ona była słynną "Anną Marią"
Seweryn Krajewski wraz z zespołem Czerwone Gitary, otwiera się w nowym oknie w 1968 nagrał piosenkę "Anna Maria". Muzyk po latach przyznał, że nie spodziewał się, iż utwór zdobędzie aż tak wielką popularność i będzie ochoczo odsłuchiwany po dziś dzień. 78-latek pokusił się również o wyjaśnienie odbiorcom, kim tak naprawdę była słynna "Anna Maria".
Jak się okazuje, geneza hitu jest prozaiczna. Wokalista lata temu zakochał się w tajemniczej kobiecie, która była jego pierwszą miłością. Niestety wybranka serca Krajewskiego musiała opuścić Polskę, przez co ich drogi szybko się rozeszły. Artysta bardzo tęsknił za utraconą wybranką, a swoje uczucia przelał na papier.
"Napisałem i śpiewałem ten utwór dla mojej dziewczyny z Non'Stopu, nie spodziewałem się, że dostąpi on takiej popularności" - czytamy jego słowa na portalu "Party".
Na przestrzeni lat pojawiły się także podejrzenia, że tytułowa Anna Maria to Maria Borecka, spikerka Telewizji Katowice, otwiera się w nowym oknie, jednak Krajewski nigdy nie potwierdził tych doniesień.
"Utwór ten miał dla mnie szczególne znaczenie, chociaż nie o wszystkim chciałbym mówić, nawet dzisiaj. Jest pewna sfera wspomnień, która powinna zostać bardzo prywatna" - dodał w rozmowie dla "Dziennika Związkowego" w 1996 roku.
Przeczytajcie również:
Seweryn Krajewski spakował walizki i opuścił USA. Do kraju nie wrócił
Piasek nie pozostawił złudzeń ws. przyszłości. Oto co go czeka [POMPONIK EXCLUSIVE]
Piaseczny i Krajewski byli kiedyś blisko. Dziś nie mają nawet kontaktu








