Krzysztof Tyniec to znany i lubiany aktor, który na swoim koncie ma wiele charakterystycznych ról. To on użyczył też głosu Timonowi z "Króla Lwa".
Aż trudno uwierzyć, ale właśnie dziś (5 lutego) gwiazdor skończył 70 lat. Wielkiego świętowania chyba jednak nie przewiduje. Tyniec w rozmowie z Plejadą stwierdził wprost, że w ogóle nie utożsamia się ze swą obecną metryką.
"Staram się nie zauważać swojego wieku i chyba zdejmę wszystkie lustra w domu. (śmiech) Chcę się czuć psychicznie na tyle, ile sobie daję, a nie na tyle, ile jest fizycznie czy wizerunkowo. Chyba [zmieniono - przyp. red.] moją metrykę, bo ja na pewno tyle nie mam. (śmiech)" - odparł żartobliwie aktor.
Jak zapewnił:
"Ciągle przecież gram w teatrze i tak, jak kiedyś mówiłem jako Timon w "Królu Lwie" - "Hakuna matata i już się nie martw, aż do końca twych dni. Naucz się tych dwóch radosnych słów, hakuna matata!". No więc, tak się czuję - "hakuna matata!'" - wyznał w swoim stylu.
70-letni Krzysztof Tynie ani myśli o emeryturze. Zamierza nadal pracować
Zapytany o to, czy po prostu nie chciałby przejść na emeryturę, by nacieszyć się spokojem w otoczeniu rodziny, ten aż się wzdrygnął.
Choć gwiazdor nie podał, jakiej wysokości świadczenia otrzymuje z ZUS-u, każdy dodatkowy grosz zapewne zawsze się przyda. Na emeryturę przejść nie może, bo to ukochana praca aktorska dodaje mu witalności i napędza do działania. Z tego też powodu nie zwalnia tempa
"Ale jaka emerytura? W ogóle nie rozmyślam na ten temat. Nie ma dla mnie na razie takiej kategorii jak emerytura. Zdejmuję lustra i działam dalej. (śmiech) Ważne jest to, co tu i teraz. Nie ma powodu, by się cofać lub coś wyprzedzać. Cały czas gram w teatrze, a w filmie zawsze było mnie troszkę mniej, ale to już nie ode mnie zależy. (...) nie mam do nikogo o to pretensji. W tej sprawie zawsze było tak, że albo się jest, albo się nie jest. To zależy od przypadku. Grałem sporo w serialach i cały czas jestem tam obecny" - podsumował stanowczo aktor.
Przeczytajcie również:
Rodzice Wojciecha Pokory nigdy nie akceptowali jego wybranki. Przeżył z nią 60 lat
Englert ma znanego brata. Od lat nie utrzymują kontaktu: "Nie mamy ze sobą nic wspólnego"
Romans z dużo starszym wywołał ogromny skandal. Feldman kochała tylko raz








