Wystarczyło kilka miesięcy i taki zwrot. Olga Frycz ogłosiła
Olga Frycz i Albert Kosiński na początku tego roku rozpoczęli przygotowania do budowy wymarzonego domu. Prace nabrały tempa już na kilka dni po narodzinach syna pary. Wówczas rozpoczęto wyburzanie starego budynku, w którego miejscu miała stanąć nowa nieruchomość.
Na dłuższy czas sprawa ucichła, a informacje o postępach w budowie przestały pojawiać się w mediach społecznościowych pary. Teraz jednak wszystko się zmieniło, a końcem września uradowana Frycz potwierdziła szczęśliwe doniesienia:
"Jest 28 września i zaczyna się tutaj spełnianie naszych marzeń. Stawiają ściany naszego domu. Rano tutaj byłam o 7, to jeszcze nic nie było, a za chwilkę mamy godzinę 14 i już są ściany łazienki, sypialni, ściana do salonu. Stoimy teraz w garażu. To się dzieje" - relacjonowała podekscytowana na nagraniu z budowy.
Uradowana Olga Frycz potwierdziła szczęśliwe doniesienia
Choć od postawienia ścian do układania dekoracji jeszcze daleka droga, aktorka zaczęła się już rozglądać za dodatkami.
"Etap urządzania jest jeszcze przede mną, ale wszystko zostało już zaprojektowane, więc wyszukuję fajne meble i dodatki" - przyznała w rozmowie z Agencją Newseria.
W tej sytuacji aktorka chętnie odwiedza duże sklepy z materiałami budowlanymi, meblami i dekoracjami. Jak sama przyznaje, nie jest łatwo:
"Im dłużej trwa budowa i im więcej czasu mija, tym bardziej mi się zmieniają pomysły aranżacyjne. Oczywiście moja architektka mnie stopuje, mówi: poczekaj, żadnych zmian już nie wprowadzamy. Ale też oczywiście, jeśli coś mi się spodoba, jak na przykład krzesła rattanowe, które tutaj zobaczyłam, to spokojnie można je do projektu dorzucić" - opowiadała.

ZOBACZ TAKŻE:
Olga Frycz nie mogła milczeć. Padły wymowne słowa pod adresem partnera
Tuż po pogrzebie Jana Frycza Olga wydała pilne oświadczenie. Zwróciła się z ważną prośbą








