Olga Frycz i Albert Kosiński budują dom. Zdecydowali się na nietypowe rozwiązanie
Olga Frycz, otwiera się w nowym oknie od pewnego czasu układa sobie życie u boku tancerza Alberta Kosińskiego, otwiera się w nowym oknie. Para zaręczyła się na początku 2025 roku. Choć początkowo oboje przyznawali, że chcieliby stanąć na ślubnym kobiercu, ostatecznie uznali, że na tym etapie znacznie ważniejsza jest dla nich budowa wspólnego domu.
Aktorka i jej ukochany zdecydowali się na dość nietypowe rozwiązanie, otwiera się w nowym oknie. Ich wymarzony dom powstaje bowiem z prefabrykatów drewnianych, a znaczną część prac wykonuje się poza placem budowy.
"Zdecydowaliśmy się na budowę domu z prefabrykatów drewnianych, czyli nasz dom powstaje na hali, więc nie mam możliwości obserwowania, jak powstaje klasycznie, 'cegła po cegle'. Mam generalnego wykonawcę, więc nie muszę się absolutnie niczym stresować, na czym się nie znam" - powiedziała Olga Frycz w rozmowie z agencją Newseria.
Olga Frycz z niecierpliwością czeka na wykończenie domu. Nie ma złudzeń
Pod koniec września na działce aktorki pojawiły się pierwsze elementy konstrukcji. Do finalizacji projektu zostało jednak sporo czasu, więc Olga nie myśli jeszcze o urządzaniu wnętrz. Wie jednak, że będzie chciała postawić na proste i ponadczasowe elementy, które nigdy nie wyjdą z mody. Chciałaby także, by wnętrza były dostosowane do potrzeb jej rodziny, dlatego ten etap wykańczania domu także powierzyła profesjonalistce.
"Jeżeli chodzi o wnętrze, to oddałam to w ręce architektki. Oczywiście wcześniej rozmawiała ze mną, jaki styl życia prowadzę, jaki mam gust, powysyłała mi też swoje inspiracje. Zdałam się na nią, bo ona szuka wszystkich rozwiązań, które są dla mnie bardzo ważne, czyli funkcjonalność. Sama nigdy bym nie umiała tego zaprojektować" - wyznała aktorka.
Olga Frycz nie ma też złudzeń, że budowa domu może wiązać się z nieprzewidzianymi opóźnieniami. Zdaje sobie sprawę, że na najlepszych fachowców często trzeba poczekać, a harmonogram prac nie zawsze przebiega zgodnie z planem.
"Wiadomo, że czasami jest to frustrujące, ale decydując się na budowę i wykańczanie domu, musimy mieć świadomość tego, że terminy mogą się przesuwać" - powiedziała.
Olga Frycz ma jeden warunek przed wyprowadzką do domu. "Nie nadaję się do tego"
Aktorka przyznaje, że wraz z partnerem i pociechami zamierza przeprowadzić się dopiero wtedy, gdy dom będzie całkowicie wykończony. Nie chce ponownie mieszkać w miejscu, w którym równolegle trwają jeszcze prace remontowe.
"Na pewno chciałabym się wprowadzić do domu, który będzie już gotowy. Nie chcę mieszkać w domu, w którym jeszcze będą trwały jakieś prace remontowe, bo już tak mieszkałam i się do tego nie nadaję. Chciałabym więc, żeby wszystko było skończone i wtedy zaczniemy przewozić nasze rzeczy. Ale na razie nie mam pojęcia, kiedy to będzie" - podsumowała.
Zobacz też:
Olga Frycz nie mogła milczeć. Padły wymowne słowa pod adresem partnera, otwiera się w nowym oknie








