Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Takich problemów Beata Kozidrak się nie spodziewała

Ten rok dla Beaty Kozidrak (57 l.) jest wyjątkowy - zespół Bajm, z którym odnosiła największe sukcesy, świętuje 40-lecie istnienia. Sen z powiek wokalistce spędza jednak dom, w którym mieszkała z Andrzejem Pietrasem (66 l.).

Wystawiona na sprzedaż piękna posiadłość w Lublinie wciąż nie znalazła nowego właściciela. Kiedy Beata zdecydowała wraz z Andrzejem, że pozbędą się nieruchomości, miała nadzieję, że szybko załatwią sprawę i symbolicznie zamkną pewien etap w swoim życiu. Niestety, pomyliła się...

Reklama

Ogłoszenie o sprzedaży domu wystawił Andrzej Pietras. Podał na nim numer swojego telefonu. Dziś wie, że było to nierozsądne. Kiedy tylko rozeszła się ta informacja, telefon, owszem, dzwonił, ale nie pytano o dom.

"Był wściekły. Dopytywano o Beatę, powody rozstania i wiele innych spraw" - ujawnia źródło "Rewii". W końcu dawni małżonkowie doszli do wniosku, że sprawę muszą powierzyć agencji. Doradzono im, aby ogłoszenie napisać także w języku rosyjskim. Okazuje się, że dużo naszych wschodnich sąsiadów szuka domów w Polsce gotowych do zamieszkania.

W ogłoszeniu pojawiła się też ogromna ilość zdjęć. Sfotografowano dom nie tylko z zewnątrz. Wiele zdjęć pokazuje jego wnętrza, nawet te kiedyś bardzo intymne, jak choćby sypialnia.

"Beata zawsze dbała o swoją prywatność, ale w tej kwestii już jej na niczym nie zależy. Chce mieć wreszcie spokój. Jest nawet skłonna zejść z ceny, żeby tylko pozbyć się jak najszybciej tego ciężaru" - słyszymy.

Nie wiadomo na razie, co na to jej były mąż. On do tej sprawy podchodzi mniej emocjonalnie a bardziej biznesowo. Na razie nie chce słyszeć o żadnym obniżaniu ceny. Uważa, że dom wart jest nawet 7 milionów złotych. Sama 2-hektarowa działka kosztuje sporo. Jest w niej urządzony piękny ogród, który kiedyś tak cieszył artystkę. W jego zaaranżowanie włożyła tyle serca.

Był on zaprojektowany tak, by od wczesnej wiosny do późnej jesieni przynajmniej jedna roślina w nim kwitła. Było to bardzo ważne dla piosenkarki. To pozwalało jej patrzyć z nadzieją i optymizmem na świat, nawet jeśli wokół działo się źle. Teraz tego azylu jej brakuje...

***

Zobacz więcej materiałów:

Rewia

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Beata Kozidrak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje