Allan, syn Edyty Górniak i Dariusza Krupy, miał mocne wejście już na samym starcie. O kontrowersyjnym zdjęciu, które zamieściła jego mama, mówiła wszak cała Polska.
Diwa nie kryła, że jest w bardzo trudnym momencie i ma ogromny żal do paparazzi oraz tabloidów, którzy po porodzie mieli nie dawać jej wówczas ani dnia spokoju.
Dziś Allan to już dorosły mężczyzna, który także postanowił związać się z tym strasznym show-biznesem. Zajął się rapowaniem, a potem produkowaniem muzyki. W ostatnich miesiącach towarzyszył mamie podczas ich wspólnych koncertów, które - z różnym skutkiem - pokazywała chociaż TVP.
Jakiś czas temu o Allanie zrobiło się głośno z jeszcze jednego powodu - zmiany nazwiska. Chłopak stwierdził, że chce odciąć się od przeszłości i skompromitowanego ojca.
"To był główny powód [zmiany nazwiska - przyp. red.]" - wyjawił menedżer Allana w rozmowie z "Super Expressem".
Sam Allan (już Allan "Enso") w "Dzień Dobry TVN" tak tłumaczył swoją decyzję:
"Myślałem nad zmianą nazwiska, ponieważ nie do końca utożsamiałem się z przeszłością wcześniejszego. Biorąc nazwisko mojej mamy, wiedziałem, że tym bardziej będę miał "łatkę bycia Górniakiem". Mama dała mi wolną rękę, jeśli chodzi o to" - wyjawił.
Ostatnio "Enso" pojawił się także w odcinku "Tańca z gwiazdami", w którym jego mama występowała i wcieliła się w rolę jurorki.
Najpierw syn Górniak zmienił nazwisko, a teraz takie doniesienia. Zanosiło się od dawna
Po programie reporterka "Party" postanowiła zapytać Allana, czy ten faktycznie nie zamierza nigdy wziąć udziału w "TzG". Ten ponoć miał już otrzymywać takie propozycje, ale konsekwentnie odmawiał. Teraz postawił sprawę jasno i nieco zmienił zdanie:
"Nie powiedziałem, że nigdy. Na razie nie wiem, czy jestem jeszcze na to gotowy po prostu. Bo wiem, z jakim wysiłkiem to się wiąże. Jak byłem turbo mały, no to byłem zainteresowany tańcem przez jakiś czas, przez chwilę tańczyłem, jeszcze nie na taką skalę, no jak w tym programie. Co prawda udało mi się poznać troszeczkę już tego, jak wygląda ten wysiłek przygotowań i tego wszystkiego. To jest naprawdę... w telewizji widzimy tylko chwilę, ale to są naprawdę miesiące przygotowań. Tyle potu wylanego i zapamiętać te wszystkie układy, przecież to jest jakaś czarna magia dla mnie obecnie. No więc tak... Na razie jeszcze nie czuję się w pełni gotowy, ale myślę, że może w przyszłości nadejdzie taki czas" - wyznał niespodziewanie Allan.
Następnie temat zszedł na słynną mamę, która pojawiła się w "TZG" jako gość specjalny i wystąpiła też w roli piątej jurorki. Allan nie ukrywa, że oczami wyobraźni widzi rodzicielkę w tej pracy na stałe:
"Ja akurat siedziałem centralnie naprzeciwko, przez cały czas ją oglądałem. No i jakoś ten obrazek, gdzie ona jest w tym jury, tutaj naprawdę bardzo mi pasuje. Ona też bardzo rozumie taniec po prostu jako artystka, więc te jej podsumowania tych występów były takie bardzo fajne i dużo dobrej energii wniosły, tak myślę. Gdybym ja był uczestnikiem i usłyszał od niej jakiś taki fajny komentarz jak dzisiaj, no to bym się cieszył" - podsumował syn Edyty.
Zobacz też:
Edyta Górniak powiedziała za, otwiera się w nowym okniedużo ws. syna. W nocy potwierdziła doniesienia. "Druga mama jest szczęśliwa", otwiera się w nowym oknie
Górniak nie wytrzymała po powrocie Wiśniewskiego do Mandaryny , otwiera się w nowym oknie








