Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

"Ślubu od pierwszego wejrzenia": Łukasz sprzedał konto na Instagramie

Łukasz Kuchta z programu "Ślub od pierwszego wejrzenia" ma już dość popularności. Mężczyzna postanowił na dobre pożegnać się z Instagramem i... sprzedał swoje konto. 

Łukasz Kuchta dał się poznać widzom dzięki udziałowi w programie "Ślub od pierwszego wejrzenia". To właśnie tam poznał swoją przyszłą żonę Oliwię. Para od razu przypadła sobie do gustu i tuż po zakończeniu emisji show wyjawili, że spodziewają się dziecka. Na świat przyszedł ich synek Franciszek. Zdawało się, że wszystko im się ułoży, jednak ku zaskoczeniu widzów, jakiś czas temu poinformowali o rozstaniu. Co więcej, Łukasz zrezygnował z popularności i sprzedał konto na Instagramie, na którym uzbierał ponad 170 tysięcy obserwujących.

Łukasz ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" sprzedał konto na Instagramie

Reklama

Zarówno Łukasz, jak i Oliwia po programie aktywnie prowadzili media społecznościowe i chętnie udzielali komentarzy. Od kiedy podjęli decyzję o rozstaniu, usunęli się w cień. Łukasz przestał udzielać się w mediach, a jedyne czym się zajmował to reklamowaniem ekspresu do kawy. 

Teraz okazało się, że Łukasz instagramowe konto sprzedał firmie zajmującej się sztucznymi rzęsami. Obserwujący go internauci mogą być nieco zaskoczeni - w końcu zamiast zdjęć mężczyzny, będą mogli oglądać teraz reklamy rzęs. 

Na szczęście była żona, Oliwia Ciesiółka zdecydowanie lepiej radzi sobie w mediach społecznościowych. 


pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Ślub od pierwszego wejrzenia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »