Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Sława Przybylska przeżywa trudny czas. "Jestem teraz pielęgniarką, kucharką i sprzątaczką"

Sława Przybylska (87 l.), która za kilka dni będzie świętować swe 88. urodziny, wciąż cieszy się znakomitą formą. Choć obecnie niemal cały swój czas poświęca na opiekę nad sparaliżowanym mężem, bardzo chciałaby wyruszyć w trasę koncertową po Polsce! "Jestem teraz pielęgniarką, kucharką i sprzątaczką" – przyznaje, twierdząc jednocześnie, że to, iż jej ukochany wymaga ciągłej troski, wcale nie znaczy, że ona nie może śpiewać!

Patrząc na stojącą na scenie Sławę Przybylską, trudno uwierzyć, że wykonawczyni nieśmiertelnego przeboju "Pamiętasz, była jesień" (sprawdź!), zbliża się do dziewięćdziesiątki i lada moment będzie obchodzić 65-lecie pracy artystycznej!

Piosenkarka, która, co przyznaje, doświadczyła w życiu wiele zła, ale też mnóstwa szczęścia, nie ma zamiaru kończyć kariery i... planuje trasę koncertową. 

"Śpiewanie jest dla mnie jak powietrze. Odkąd pamiętam, oddycham śpiewaniem" - powiedziała podczas swego ostatniego recitalu w kultowym "Kalinowym Sercu" na warszawskim Żoliborzu, dziękując publiczności za owacje. 

Reklama

Sława Przybylska nie kryje, że nie dorobiła się na śpiewaniu majątku, ale tak naprawdę nigdy nie występowała dla pieniędzy. Nigdy też, jak to wciąż czyni wiele jej koleżanek i kolegów po fachu, nie skarżyła się na niską emeryturę, bo uważa, że nie wypada mówić publicznie o stanie swojego konta. 

"Pamiętam, jak w latach sześćdziesiątych jedna z moich koleżanek koncertowała od rana do nocy, żeby zbudować dom. Mnie to nie interesowało... Mnie śpiewanie po prostu sprawiało i wciąż sprawia przyjemność" - twierdzi wielka dama polskiej piosenki.

Sława Przybylska, która w dzieciństwie przeżyła zagładę Żydów w swym rodzinnym mieście, na własne oczy widziała likwidację getta w Międzyrzeczu Podlaskim i swoje koleżanki z podwórka stłoczone w wagonach jadących do Treblinki, bardzo długo nie była w stanie otrząsnąć się z traumy. 

Po latach wyznała, że zdecydowała się śpiewać, by w ten sposób postawić pomnik ofiarom Holocaustu... 

Niewiele osób wie, że sama uciekła z transportu na roboty do Rzeszy, a po wojnie zdarzało się jej przymierać głodem. Piosenkarka od dwóch lat opiekuje się ciężko chorym mężem, Janem Krzyżanowskim, który po rozległym udarze jest częściowo sparaliżowany. 

"Jestem teraz pielęgniarką, kucharką i sprzątaczką" - powiada i dodaje, że to, iż jej ukochany wymaga ciągłej opieki, nie znaczy wcale, że ona nie może śpiewać. 

"Ciągle dostaję propozycje występów... Jestem szczęśliwa, że nie zostałam zapomniana i odstawiona na bok, bo wciąż mi się chce śpiewać. Moje życie trwa!" - mówi i zdradza, że ma w planach - jeszcze przed 90. urodzinami - wyruszyć w Polskę z serią recitali. 

"Wiem, że jest wielu ludzi, którzy chcą mnie słuchać" - twierdzi. 

Wybralibyście się na koncert legendarnej gwiazdy, której przeboje nuci już kilka pokoleń Polaków?  


***
Zobacz więcej materiałów wideo:

AIM
Dowiedz się więcej na temat: Sława Przybylska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »