Rynkowski nagle przerwał koncert. Fani aż oniemieli
Ryszard Rynkowski bo długiej absencji na scenie, wrócił do koncertowania w minioną sobotę. Muzyk wystąpił w Pruszkowie, gdzie doszło do zaskakujących scen.
Już na starcie napotkał problemy, które sprawiły, że po zaledwie godzinie znienacka przerwał występ. Po zapowiedzianej przerwie nie wyszedł ponownie na scenę, zaskakując tym fanów zgromadzonych w centrum kultury.
Okazuje się, że po zejściu ze sceny muzyk potrzebował pomocy specjalisty, a ten zalecił mu odpoczynek. Z tego powodu Rynkowski niezwłocznie udał się do hotelu.
Rynkowski wspominał żonę na scenie. To wpłynęło na jego stan zdrowia
Ryszard Rynkowski w trakcie występu na scenie wiele utworów wykonywał na siedzącą, spędzając czas przy fortepianie. Od czasu do czasu spacerował jednak do mikrofonu, a fani z łatwością mogli dostrzec, że ma trudności z poruszaniem się.
Zdarzyło mi się nawet zachwiać w drodze do statywu, co publicznie skomentował, nawiązując do opinii zmarłej żony Edyty.
"Mówiłem wam o tym, że trochę gorzej chodzę. Nie ma nic gorszego, niż wstać i nie dojść na oklaskach do statywu. Moja żona kiedyś, nieżyjąca już, wspaniała kobieta, śmiała się ze mnie, że chodzę jak Joe Biden" - przyznał przed mikrofonem.
Gwiazdor jest jednak przekonany, że z czasem jego stan się poprawi.
"No, ale co zrobić - tak chodzę. Z roku na rok będzie lepiej" - dodał.
Z oświadczenia menadżera Rynkowskiego wynika, że wspomnienie żony sprawiło, że wokalista zestresował się na scenie, a to z kolei stało się bezpośrednią przyczyną pogorszenia jego stanu zdrowia w trakcie występu.
"Emocje wzięły górę, duży stres się pojawił, bo to pierwszy występ po przerwie. Rysiek miał wcześniej próbę, po niej wszystko się nasiliło, wróciły wspomnienia, bo zawsze towarzyszyła mu żona… Ciśnienie skoczyło, zestresował się, pojawiły się zawroty głowy, lekarz zalecił odpoczynek" - zdradził "Faktowi" menadżer gwiazdora.
Zobacz także:
Potwierdziły się domysły ws. Ryszarda Rynkowskiego. Manager artysty zabrał głos
Potwierdzili doniesienia ws. Ryszarda Rynkowskiego. Nie jest kolorowo








