Reklama

Reklama

Reklama

Roszady w TVP. Po Tomaszu Lisie pracę może stracić kolejna dziennikarka!

Dziennikarze programów informacyjnych i publicystycznych TVP dawno nie pracowali w takim stresie. Nowe władze telewizji publicznej zapowiedziały duże zmiany personalne w stacji.

Na pierwszy ogień poszedł Tomasz Lis, z którym telewizja nie przedłużyła umowy, w wyniku czego jego program emitowany będzie tylko do końca stycznia 2016 roku. Teraz ważą się losy kolejnej dziennikarki!

Czytaj dalej na następnej stronie...

Jedną z zagrożonych osób jest Beata Tadla (40 l.), która niedawno zaliczyła poważną wpadkę na wizji.

Reklama

Przed wyborami prowadziła wywiad z ówczesnym kandydatem PiS na prezydenta, Andrzejem Dudą. Rozmowa z politykiem w programie "Dziś wieczorem" z 4 maja 2015 r. rozpoczęła się od ostrego pytania dziennikarki:

- Mamy gwarancję, że pan nie wyjdzie ze studia?

- Siedzę - odparł Andrzej Duda.

Pytanie nawiązywało do incydentu z poprzedniego dnia, gdy rzecznik PiS, Marcin Mastalerek, demonstracyjnie opuścił studio TVP Info. Za dość arogancką rozmowę z Andrzejem Dudą na Tadlę posypały się gromy.

- Chamstwo telewizyjne w pełnej krasie, udrapowane w urodziwą twarz prezenterki - zagrzmiał Ryszard Makowski, satyryk i felietonista prawicowego tygodnika.

To jednak nie pierwsza wpadka Beaty Tadli na wizji.

Czytaj dalej na następnej stronie...

30 maja br., kończąc "Wiadomości", Beata Tadla zaprosiła widzów do stacji TVN zamiast do TVP Info.

W 2013 r., prowadząc "Kawę czy herbatę", pomyliła datę bitwy pod Wiedniem z datą powstania styczniowego.

- Tadla znalazła się na liście osób do zwolnienia, ale sprawa nie jest jeszcze przesądzona, gdyż ma wpływową sojuszniczkę, która stoi za nią murem i zamierza jej pomóc - Joannę Racewicz - twierdzi pracownik TVP.

Czytaj dalej na następnej stronie...

Wdowa smoleńska po oficerze BOR-u Pawle Janeczku, który ochraniał prezydenta Lecha Kaczyńskiego i razem z nim zginął, cieszy się wielkim szacunkiem nowego prezesa TVP.

- Racewicz ma nienaganną opinię, a po zmianie władzy jej wpływy w stacji rosną - twierdzi dobrze poinformowana osoba.

- Już dziś mówi się, że gdy Hanna Lis straci pracę w "Panoramie", to ona przejmie jej dyżury.

Czytaj dalej na następnej stronie...

Czy Racewicz zdoła ochronić przed utratą pracy Tadlę? Obie dziennikarki łączy bliska przyjaźń, zrodzona w najtrudniejszym dla Joanny momencie życia.

10 kwietnia 2010 r. to Beata, pracująca wówczas dla TVN24, podała wiadomość o katastrofie prezydenckiego samolotu.

Ona też była jedną z pierwszych osób, która wyciągnęła pomocną dłoń do Joanny.

Panie wspierały się wielokrotnie. Joanna pomagała Beacie, gdy ta rozwodziła się z mężem. Teraz, w tak niepewnym dla Tadli czasie, Racewicz też jest przy niej.

- Jest lojalna i empatyczna. Zrobi wszystko, co w jej mocy, by przyjaciółka nie straciła pracy - twierdzi znajoma dziennikarki.

Na żywo
Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Lis

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy