Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Robert Lewandowski po raz pierwszym tak szczerze opowiedział o śmierci ojca. "Brakuje mi go"

Robert Lewandowski (27 l.) w jednym z wywiadów opowiedział o sobie oraz o losach jego rodziny. Gdy miał 16 lat, zmarł jego ukochany ojciec. Teraz bardzo brakuje go „Lewemu”.

Piłkarz przyjął zaproszenie Magdy Mołek i był jej gościem w programie "W roli głównej". 

Reklama

Podczas wywiadu poruszane były różne tematy, a sam Lewandowski raczej nie unikał odpowiedzi na te nawet najbardziej dociekliwe pytania. 

M.in. opowiedział on o swoim ojcu, który zmarł nagle, gdy popularny "Lewy" był jeszcze nastolatkiem. 

Wyjawił, że jego tata miał problemy z sercem. Zapomniał wziąć lekarstwa i skończyło się to tragicznie. 

"Brakuje mi go. Byłem w takim momencie życia, że pomoc z jego strony była mi potrzeba. Do dzisiaj tak jest. Wierzę, że patrzy na mnie z góry. Spoglądam tam czasem i wierzę w to, że czuwa nade mną" ­- opowiadał piłkarz Bayernu Monachium. 

Dodał też, że po śmierci ojca wiedział, że los rodziny niejako spoczywa na jego barkach. 

Chciał odciążyć mamę, więc trenował jeszcze mocniej, by osiągnąć sukces. 

Wkrótce przyniosło to efekty - zmienił klub i zaczął zarabiać znacznie więcej. 

Teraz jest znakomitym piłkarzem i gra w jednym z najlepszych europejskich klubów. 

Swoją pierwszą zdobytą bramkę w profesjonalnych rozgrywkach zadedykował oczywiście ojcu, który zawsze w niego wierzył. Żałuje tylko, że nie zdążył on obejrzeć jego debiutu w seniorskiej drużynie piłkarskiej i nie może wspierać go teraz w meczach na żywo.

"Tata wiedział, że będę grał za granicą. Myślał o lidze włoskiej, wiedział o czym marzę" - mówił Lewandowski.

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Robert Lewandowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje