Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Robert Gonera przeżywa trudne chwile! To wołanie o pomoc?!

W przeszłości zdarzyło się, że przestój w karierze zbiegł się w czasie z rozstaniem Roberta z drugą żoną, Karoliną Wolską. "Po rozwodzie i podziale majątku zostawiłem mieszkanie matce dzieci. Byłem przekonany, że po doświadczeniach filmowych i teatralnych to kwestia czasu, kiedy zacznie dzwonić telefon, pojawią się propozycje. Myliłem się..." – przyznał aktor w jednym z wywiadów.W końcu popadł w problemy finansowe. Nie miał gdzie mieszkać, nocował w samochodzie. "Był to rodzaj bezdomności" – mówił.W 2007 r. media obiegła wiadomość, że Gonera trafił do szpitala psychiatrycznego. "Byłem przekonany, że ktoś zajmie się moim zmęczeniem. Jakież było moje zdziwienie, kiedy złapało mnie dwóch osiłków pielęgniarzy i na siłę wstrzyknęli mi jakiś lek. Podejrzewam, że było to relanium. Zastrzyk spowodował palpitacje i myślałem, że umrę" – tłumaczył potem aktor.

Reklama

Po tym trudnym doświadczeniu Robert postanowił udać się po pomoc do specjalisty. "Był moment, kiedy krążyły plotki o różnych moich problemach, nie w pełni zgodne z prawdą. Musiałem się wspierać terapeutą, lekarzem i to mi dało dzisiaj siłę" – wyznał.Pomocną dłoń wyciągnęła do niego Jolanta Fraszyńska (50 l.), jego pierwsza żona, z którą Gonera ma córkę Nastazję (28 l.). Aktorka zrobiła wiele, żeby reżyserzy sobie o nim przypomnieli.Jego telefon zaczął znów dzwonić, a w końcu dostał rolę biskupa Jana Grota w „Koronie królów”. Niestety ją stracił... Robert wierzy jednak, że dzisiaj jako mężczyzna bardziej świadomy i dojrzały, mający pomoc terapeuty, ochroni się przed nawrotem problemów.

***

Zobacz więcej materiałów wideo: 


Dowiedz się więcej na temat: Robert Gonera

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje