Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Rewolucja w rodzinie Anny Guzik!

W jej życiu od ośmiu miesięcy królują nie dwie, a trzy córeczki: Basia, Nina i Bogna, najmłodsza. Anna Guzik (41 l.) ma pełne ręce pracy. Teraz dodała sobie jej jeszcze więcej. Jak sobie radzi?

Siódma rano pobudka, śniadanie z dziewczynkami: Niną (2) i Basią (2), karmienie małej Bogny (8 mies.), poranne zabawy, spacery z dziećmi – tak  do tej pory wyglądał zwykły dzień Anny Guzik (41). 

Reklama

Aktorka co jakiś czas wyruszała z Bielska-Białej, gdzie mieszka, do Warszawy na zdjęcia do serialu „Na Wspólnej”. Wieczorami grała w teatrze w Bielsku-Białej w sztuce „Singielka”. 

Teraz mama pracująca przyjęła kolejną propozycję zawodową. Wystąpi w show „Twoja twarz brzmi znajomo”. Jak pogodzi obowiązki domowe z pracą? 

"Plan działania jest elastyczny. Z tak małymi dziećmi nigdy nic nie wiadomo, dlatego gdy wyjeżdżam z domu, zawsze jestem pod telefonem. Teraz zabrałam ze sobą najmłodszą córkę Bognę. Jest pogodna, spokojna, i bardzo do mnie przywiązana. Być może w marcu uda mi się przyjechać do Warszawy z bliź-niaczkami. Ale to będzie zdecydowanie większe wyzwanie, bo są w wieku, kiedy chcą wszystkiego dotknąć, spróbować" - opowiada w tygodniku "Świat i Ludzie" aktorka.

Producenci show wyszli młodej mamie naprzeciw. Przygotowali w garderobie kącik dla dzieci.  

"W stolicy pomagają mi mama  i nianie" – wyznaje Anna. 

W Bielsku-Białej, podczas nieobecności, opieką nad maluchami zajmują się babcie, nianie i mąż Wojciech Tylka (31 l.). 

"Teraz mąż ma troszkę mniej czasu, bo trwa sezon narciarski, a on koordynuje wyciąg narciarski. Cały czas jesteśmy w kontakcie, musimy reagować na zmiany na bieżąco"  – mówi gwiazda.  

Przyznaje, że czasami jest już trochę zmęczona. 

"O wysypianiu się nie ma mowy, ale to wszystko, co dzieje się dziś  w moim życiu, traktuję jako pewien etap, który kiedyś dobiegnie końca, bo dzieci przecież podrosną, a praca nie będzie tak intensywna. Staram się cieszyć teraz każdą chwilą" – dodaje Guzik. 

Dlatego niedogodności, związane z macierzyństwem, nie są  dla niej problemem. Nie marudzi, nie narzeka, nie płacze po nocach, że nie daje rady. Skupia się na logistyce życia codziennego, aby móc wszystko pogodzić. Jest kobietą spełnioną i nie boi się żadnych wyzwań.

Dowiedz się więcej na temat: guzik

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje