Przejdź na stronę główną Interia.pl

Restauratorzy czują się poniżeni przez Gessler

Uczestnicy "Kuchennych rewolucji" idą na wojnę z Magdą Gessler. O co chodzi?

To jest koszmar! Zamknijcie tę budę! - tymi ostrymi słowami 59-letnia gwiazda skwitowała metamorfozę jednej z restauracji, którą miała jak zwykle "postawić na nogi" w niedawnych "Kuchennych rewolucjach". Chodzi o lokal w Goczałkowicach-Zdroju.

Reklama

Gdy Magda pojawiła się tam po kilku tygodniach, okazało się, że nieusatysfakcjonowani jej poradami właściciele wrócili do poprzedniej nazwy, wystroju wnętrza i menu. Z "rewolucji" pozostało tylko błyskające czerwonymi literami na telebimie reklamowym nazwisko Gessler.

"Nie mogę się pod tym podpisać" - zakończyła odcinek programu gwiazda. Właścicielka restauracji w Goczałkowicach-Zdroju, Alicja Czysz, nie pozostaje jej dłużna. Dziś najwyraźniej przeklina dzień, w którym wpuściła "Kuchenne rewolucje" do swojej restauracji.

Jak twierdzi, w programie "przedstawiono w bardzo niekorzystnym świetle" nie tylko ją, ale także jej męża i pracowników, a "przekaz telewizyjny został zmanipulowany i nie jest prawdziwy". Czysz zapewnia, że nie odpuści i sprawa trafi do sądu.

"Można zgodzić się z każdą krytyką, pod jednym warunkiem: że jest prawdziwa. Proces karny, a raczej jego wynik poświadczy, po czyjej stronie jest prawda" - tłumaczy na jednym z lokalnych portali Alicja Czysz.

"Chcę pokazać, że zwykły człowiek z małej miejscowości ma swoją dumę i godność" - dodaje. 

To skandal!

To nie pierwsza afera wokół programu prowadzonego przez Magdę Gessler. Przypomnijmy, że w marcu właściciel restauracji z Dobrego Miasta miał ogromne pretensje do słynnej restauratorki i producentów po odcinku, w którym przedstawiono go jako bezdusznego szefa, w dodatku znęcającego się psychicznie nad byłą żoną.

"Cała Polska się ze mnie śmieje. To skandal, co oni ze mnie zrobili. Nie podaruję!" - mówił restaurator, zapowiadając, że pozwie "Kuchenne rewolucje". Żalu nie kryli też właściciele restauracji hotelowej w Karpaczu, z której Gessler zrobiła w programie lokal specjalizujący się w śniadaniach, co ich zdaniem na warunki kurortu, gdzie niemal wszystkie pensjonaty i kwatery podają śniadanie w cenie noclegu, nie miał racji bytu.

Dotychczas jednak żadna z tych spraw do sądu nie trafiła. Alicja Czysz wydaje się bardzo zdeterminowana. Jeśli pozwie producentów, restauratorka będzie musiała jeszcze raz się z nią spotkać, tyle że jako świadek na sali rozpraw.

"W konfliktach czuje się jak ryba w wodzie"

Zdaniem krytyków programu Gessler, uważających, że robi on więcej szkody niż pożytku, głównym winowajcą zamieszania jest wyścig o oglądalność.

"Ona generuje takie wpływy z reklam jak mało kto. Żeby zarobić jeszcze więcej, potrzebna jest jeszcze większa ilość widzów przed telewizorami. A to osiąga się przez sensacyjność, atmosferę skandalu. W tym pani Gessler wydaje się odnajdywać doskonale" - uważa jeden z producentów telewizyjnych.

Restauratorki broni natomiast jeden z właścicieli restauracji, która też poddana została "rewolucji". "Zaproponowane przez nią zmiany uchroniły nas przed bankructwem" - mówi.

Znajomi gwiazdy mówią jednak wprost: "Ona lubi stawiać rzeczy na ostrzu noża. Kto się decyduje na oddanie w jej ręce swojego biznesu, musi się z tym liczyć. Taka już jest. Wszyscy którzy znają Magdę, wiedzą, że w konfliktach czuje się jak ryba w wodzie. Przyzwyczailiśmy się do tego, że umie rozgrywać każdą problematyczną sprawę na swoją korzyść" - zdradza informator "Życia na Gorąco".

I rzeczywiście, nietrudno zauważyć, że Magda Gessler także w życiu prywatnym nie stroni od ostrych konfrontacji. Jak choćby w relacjach ze słynnym klanem Gesslerów, swoim byłym mężem Piotrem czy jego bratem Adamem.

Dr Pomponik diagnozuje ostre za-parcie na szkło!

KL

47/2012

Dowiedz się więcej na temat: Magda Gessler | Kuchenne rewolucje | skandal | TVN SA

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje