Reklama

Reklama

Reklama

Ralph Kaminski długo walczył z depresją, która niemal zniszczyła mu karierę. „Nadal jest bardzo ciężko”

Ralph Kaminski to bez wątpienia jeden z najciekawszych artystów na krajowej scenie muzycznej i jedna z niewielu polskich gwiazd otwarcie mówiąca o swej walce z depresją. Choroba zaatakowała go tuż po tym, jak nagrał i wydał debiutancki album... „Przetrwałem swój ciemny czas” - twierdzi dziś i dodaje, że wciąż jednak uczy się, jak być szczęśliwym.

Ralph Kaminski należy do bardzo wąskiego grona polskich piosenkarzy uprawiających tzw. pop alternatywny, którym udało się odnieść sukces artystyczny i komercyjny. Zanim jesienią 2016 roku na rynku ukazał się jego debiutancki krążek "Morze", miał już na swoim koncie Grand Prix na Międzynarodowym Festiwalu "Carpathia 2011", główną nagrodę na Międzynarodowym Kampusie Artystycznym "FAMA" i występ na festiwalu w Opolu. Zaliczył też kilka porażek - na jego talencie nie poznali się ani członkowie zespołu Perfect, którego "Objazdowe nieme kino" zaśpiewał w jednym z odcinków "Szansy na sukces", ani jurorzy drugiej edycji programu "X Factor", którzy odrzucili go na etapie bootcampu.

Reklama

Kiedy wreszcie Ralph został zauważony i doceniony, dopadła go depresja...

"Pierwszy epizod depresji przyszedł, gdy moja kariera właśnie wystartowała i stałem u progu spełnienia swoich marzeń" - opowiadał portalowi TVN24.pl.

Ralph Kamiński: Depresja sprawiła, że uważał się za najgorszą osobę na świecie

Ralph nie kryje, że był przerażony chorobą, która niemal zniszczyła go jako artystę. Na początku myślał, że depresja to po prostu stan notorycznego smutku.

"Okazało się, że to nie jest smutek, ale totalna nicość. To było straszne. Pamiętam, że byłem przerażony. Nie miałem na nic siły, ale jednocześnie bardzo chciałem wszystkim o tej chorobie powiedzieć, żeby zrozumieli, z czym się zmagam. Czułem jednak, że nie mogę się przyznać publicznie do depresji" - wyznał Tomaszowi Marcinowi Wronie z TVN24.

Wokalista potwornie bał się, że jeśli zacznie mówić o depresji, to ona go pokona. Był pewien, że przyznając się do choroby, okaże... słabość i ludzie uznają, że nie nadaje się do wykonywania zawodu, o którym marzył, gdy pracował jako barista w modnej warszawskiej kawiarni i ekspedient w salonie Empiku. Mówi, że zrobił wiele rzeczy, które wydawały się być ponad jego siły, byle tylko przetrwać i wykorzystać szansę, jaką dostał od losu.

"Teoretycznie spełniały się moje marzenia - płyta wyszła, grałem koncerty na wspaniałych festiwalach, na Open'erze, na OFF Festivalu - ale jedyne, czego pragnąłem, to stamtąd uciec. Wchodziłem na scenę w poczuciu, że jestem najgorszą osobą na świecie" - powiedział "Gazecie Wyborczej".

"Nadal jestem w szoku, że miałem w sobie tyle determinacji, że nie wycofałem się z pracy. Jako debiutant nie miałem wyjścia. Otrzymałem szansę zagrania na wszystkich wymarzonych festiwalach. Nie miałem pewności, czy taka okazja się powtórzy. Musiałem to zrobić" - dodał.

Ralph Kaminski bardzo długo ukrywał, że jest chory. Nawet swojemu lekarzowi nie chciał powiedzieć, że dzieje się z nim coś niedobrego.

Ralph Kaminski: Mylił depresję z melancholią

Ralph miesiącami walczył z depresją... sam. Był przekonany, że poradzi sobie z chorobą bez specjalistycznej pomocy. Dziś uważa, że było to z jego strony głupotą.

"Po raz pierwszy opowiedziałem o depresji w piosence "Klub D", później poszedłem na psychoterapię i ona mnie uratowała" - zwierzył się Jarkowi Szubrychtowi z "Wyborczej.pl".

Choć Ralph wiele słyszał o depresji, uważał się za ostatnią osobę, która może na tę chorobę zapaść. Nie spodziewał się jej. Gdy zachorował, w pierwszej chwili uznał, że - to jego słowa - odrobina melancholii mu nie zaszkodzi.

"Wydawało mi się, że po prostu jestem smutny, co przecież jest spoko dla twórczości. Owszem, melancholia może być stanem kreatywnym, ale w depresji kreatywność zniknęła" - wyznał w wywiadzie.

Ralphowi udało się okiełznać depresję. "Pamiątką" po niej jest jego druga płyta "Młodość", którą - jak twierdzi - podsumował i zamknął najmroczniejszy etap swojego życia.

Ralph Kaminski: Zaczyna wreszcie doceniać siebie i czuć się szczęśliwy...

Dziś Ralph potrafi już bez emocji mówić o depresji.

"Przetrwałem swój ciemny czas. Miałem szczęście i wsparcie" - stwierdził niedawno w rozmowie z "Glamour".

Ostatnio artysta przyznał, że wreszcie zaczął cieszyć się tym, co ma.

"Zaczynam doceniać siebie, dawać sobie przestrzeń na oddech, zapamiętywać to, co tu i teraz, to, co wspaniałe. Na wiele rzeczy być może przyjdzie jeszcze czas, ale zaczynam zauważać, że wykonałem gigantyczną pracę, aby być w tym miejscu, w którym jestem dzisiaj" - powiedział portalowi TVP24.pl.

"Nadal jest bardzo ciężko, ale na pewno nie jestem już tak pogubiony, jak jeszcze pięć lat temu, a to sprawia, że czuję się momentami szczęśliwy. Po długim czasie zaczynam czuć się szczęśliwy" - dodał.

Zobacz też:

Ralph Kamiński zaśpiewał piosenki Kory. W komentarzach rozpętała się burza

13 wcieleń Ralpha Kamińskiego

Ralph Kamiński stworzył na scenie wyjątkowy duet

AIM
Dowiedz się więcej na temat: Ralph Kaminski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy