Reklama

Reklama

Reklama

Rafalala dziękuje policjantom za miłą atmosferę na komisariacie! "Całe zajście na zlecenie rządu"

Rafalala (37 l.) nie przestaje zaskakiwać. W swoim najnowszym filmiku dziękuje policjantom za... miłą atmosferę podczas wtorkowego zatrzymana.

Transseksualistka doprowadzona została na komisariat po tym, jak opublikowała w sieci filmik, na którym wyzywa i oblewa kawą nastolatkę, która miała się z niej śmiać.

W mediach społecznościach nagranie było szeroko komentowane. Do sprawy odniósł się nawet szef MSWiA Joachim Brudziński, stwierdzając, że "polecił Komendantowi Głównemu Policji analizę materiału i podjęcie wszelkich działań prawnych wobec tego agresywnego osobnika".

Policjanci z Komendy Stołecznej Policji zatrzymali Rafalalę 17 kwietnia i doprowadzili na komisariat. 37-latce przedstawiono zarzuty dotyczące gróźb karalnych, znieważenia oraz naruszenia nietykalności cielesnej małoletniej.

Reklama

"Kobieta z penisem" postanowiła odnieść się do całej sprawy na opublikowanym w sieci filmie i przy okazji podziękować policjantom za... miłą atmosferę na komisariacie.

"Chciałabym podziękować policji za miłą atmosferę podczas całego zamieszania. Prokurator, która mnie wysłuchała, zrozumiała, że jestem człowiekiem. Ta sprawa jest bardzo rozdmuchana medialnie. Jestem zmęczona, ale świętuję" - mówi Rafalala na opublikowanym w sieci filmiku.

Dalej tłumaczy, popijając prosecco, że całe zajście zostało rozdmuchane "na zlecenie rządu", który chciał pokazać ją w głównym serwisie informacyjnym jako groźnego przestępcę.

"Jestem zadowolona z efektów, ustaleń, tego, co się wydarzyło, chociaż ta cała szopka medialna to jednak na zlecenie rządu, żebym została przewieziona, żeby były mi robione zdjęcia na posterunku policji w kajdankach, żeby to wszystko później wyglądało w 'Wiadomościach', że jestem takim strasznym przestępcą. Mogę tylko powiedzieć, że zostałam zaprowadzona do jakiejś celi dosłownie na trzy minuty. Przyszedł pan z kamerą, który kręcił, jak z tej celi wychodzę. Później już siedziałam przy biurku policjanta i przewieziona do prokuratury. Wszystko trwało 2-3 godziny. Była bardzo miła, serdeczna atmosfera, za co dziękuję" - kończy słynna "kobieta z penisem".

pomponik.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy