Przed laty Leszek Lichota zaczynał w "Na Wspólnej". Dzisiaj może pochwalić się bogatym portfolio
Leszek Lichota, otwiera się w nowym oknie ma na swoim koncie 50 ekranowych ról. Cały kraj poznał go jako Grzegorza Ziębę z "Na Wspólnej, otwiera się w nowym oknie", w którym grał przez sześć lat. Teraz jednak to już zamierzchła przeszłość.
Po odejściu z produkcji pojawiał się w innych serialach, m.in. "Blondynce", "Prawie Agaty" czy "Pułapce", a także w produkcjach kinowych, np. "Karbali" Krzysztofa Łukaszewicza. W końcu powierzono mu główne role, jak chociażby w "Watasze" czy "Znachorze" Michała Gołdy.
Z mocną pozycją Lichoty w branży nie ma co dyskutować. I choć wraz z rozwojem kariery wzrastała i jego popularność, 47-latek ani myślał ją wykorzystywać. Teraz wyjaśnił, dlaczego nigdy nie zależało mu na nadmiernym zainteresowaniu mediów.
Lichota pilnie chroni swoją prywatność. Teraz wiadomo dlaczego
Leszek Lichota to bez wątpienia jeden z tych aktorów, którzy należą do "starej szkoły". Dla nich liczą się kolejne ambitne projekty, kunszt artystyczny i skupienie na przygotowaniu do roli, a nie poklask i wzbudzanie sensacji. Gwiazdor znany jest więc przede wszystkim z uwagi na swoje kreacje ekranowe bądź sceniczne, a nie kontrowersyjne i szeroko komentowane życie prywatne.
Jego aktualne podejście do show-biznesu wykształciło się dość naturalnie. Lichota przyglądał się po prostu innym koleżankom i kolegom po fachu, o których dużo częściej się mówi i pisze, i sprawdzał, jak sam odbiera ich pracę. Wnioski nie były zaskakujące.
"Ja wolę tych aktorów oglądać, o których mniej wiem. O których życiu prywatnym mniej wiem. Dla mnie są bardziej wiarygodni. Im ja więcej wiem o danej osobie, tym potem trudniej mi uwierzyć w fikcję, którą tworzy na ekranie, zwłaszcza jeśli gra postaci od siebie odległe w jakiś sposób. I być może to jest wyznacznikiem tego, że [sam] tak nie bardzo chcę się mocno pokazywać" - wyznał w podcaście "Wprost Przeciwnie".
Nie oznacza to jednak, że o Lichocie zupełnie nic nie wiadomo.
Są razem od 20 lat. Ślub uważają za zbędny
Aktor nie stroni od publicznych wypowiedzi na różne tematy, otwiera się w nowym oknie, przy okazji zdradzając nieco więcej na temat swojego życia prywatnego. Wiadomo też, że od dwóch dekad trwa on w związku z poznaną na planie "Na Wspólnej" Iloną Wrońską, otwiera się w nowym oknie. Choć mająca dwoje dzieci para chroni swoją prywatność, nie jest tajemnicą, że uważa ślub za całkowicie im niepotrzebny. Podstawą są bowiem nie formalności, a wzajemne dbanie o relację.
"Uważam, że małżeństwo jest instytucją zbędną! Nie daje żadnej gwarancji. Przykład mój i Ilony pokazuje, że można szczęśliwie żyć bez urzędowych papierów" - mówił aktor w wywiadzie dla magazynu "Grazia".
W czerwcu ubiegłego roku gwiazdy świętowały 20-lecie związku.
"Bez ślubu, więc rozwodu nie będzie" - napisały humorystycznie na Instagramie.
Zobacz też:








