Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Pobita Zofia P.: Chcieli mi wmówić, że gwałt to moja wina!

Zofia P. utrzymuje, że obrońcy Pawła Z., syna Superniani Doroty Zawadzkiej (52 l.), próbują manipulować faktami!

Dziewczyna kilka dni temu zgłosiła się na policję z siniakami i śladami duszenia, oskarżając syna gwiazdy TVN o pobicie i próbę gwałtu.

Reklama

Chłopak od 16 grudnia przebyła w areszcie. Postawiono mu już zarzut  "usiłowania doprowadzenia do obcowania płciowego poprzez użycie przemocy, powodując naruszenie czynności ciała i rozstrój zdrowia na okres poniżej 7 dni".

Na łamach "Super Expressu" Zofia P. alarmuje, że obrońcy Pawła Z. podczas przesłuchania próbowali wmówić jej, że sama prowokowała chłopaka do negatywnych reakcji!

"Zadawali mi mnóstwo dziwnych pytań, wyciągali wpisy z Facebooku, jakieś zdjęcia i sugerowali, że wynika z nich, że lubię się drażnić. Dawali do zrozumienia, że to ja go sprowokowałam swoim zachowaniem do gwałtu, że to wszystko moja wina" - żali się 24-latka tabloidowi, dodając, że boi się wpływowej Doroty Zawadzkiej. 

Głos na Facebooku zabrała również inna była partnerka Pawła Z. - niejaka Katarzyna, która poznała 26-latka podczas współpracy przy jednym z programów.

Dziewczyna twierdzi, że syn Superniani "jest chory psychicznie, ma problemy z akceptacją samego siebie i zaburzenia w relacjach damsko-męskich". Do tego wykazuje brak szacunku do kobiet, a wręcz chęć poniżania ich!

"Paweł z zawodu jest psychologiem. Tysiące przeczytanych książek i poradników typu jak żyć... a jego każdy dzień to psychologiczne gierki i manipulacja ludźmi, bo nie potrafi inaczej.

100% jego życia to psychologia. Potrafi sobie owinąć ludzi wokół palca. Wie jak wybrnąć z każdej sytuacji. Potrafi rozkochać w sobie kobietę.

Mnie natomiast traktował jak księżniczkę. Zabierał ze sobą wszędzie i przedstawiał znajomym żeby pokazać swoje trofeum, a czemu tak? 'Byłem kiedyś bardzo gruby, schudłem 20 kg, wtedy nie zwróciłabyś na mnie uwagi'" - pisze Katarzyna na Facebooku.

Czy faktycznie doszło do przestępstwa, oceni to sąd!

Dowiedz się więcej na temat: Dorota Zawadzka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje