Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Piotr Gąsowski pokazał ostatni sms do Zbigniewa Wodeckiego. Łzy same płyną!

Wczoraj (6.05) Zbigniew Wodecki († 67 l.) obchodziłby siedemdziesiąte urodziny. Piotr Gąsowski (56 l.) postanowił w piękny sposób uczcić pamięć o zmarłym przyjacielu i wyjątkowym artyście. Jego post wzrusza do łez.

Ostatnie publiczne wystąpienie Zbigniewa Wodeckiego (sprawdź!) miało miejsce 29 kwietnia 2017 roku w "Dzień Dobry TVN". 

Reklama

W piękny sposób opowiadał wtedy o muzyce, która była całym jego życiem.

Jak mówił w rozmowie dla "Faktów": "Jestem zmęczony show-biznesem, skandalami i muszę odpocząć, bo bym zwariował".

Niestety, odpoczynek nie wystarczył. Lekarze zalecili muzykowi operację wszczepienia by-passów. Na dwa dni po tym rutynowym zabiegu doszło do komplikacji, na skutek których artysta doznał rozległego udaru.

22 maja 2017 roku Zbigniew Wodecki zmarł. Cała Polska bardzo mocno przeżyła jego śmierć, czego wyrazem jest organizowany, co roku "Wodecki Twist Festiwal" na którym największe gwiazdy polskiej muzyki śpiewają utwory artysty.

W dniu urodzin muzyka na piękny gest zdobył się Piotr Gąsowski.

Na swoim Instagramowym profilu udostępnił screen ostatniego sms-a wysłanego do przyjaciela.

"To jest mój SMS, który wysłałem Zbyszkowi dokładnie 3 lata temu. Był w szpitalu po operacji. Odczytał nazajutrz rano. Oddzwonił, był w dobrym nastroju i dobrej myśli. Nie mógł długo rozmawiać, bo lekarz mu zabronił. Umówiliśmy się na wieczór, ale wieczorem już spał. Już się nie obudził. Nigdy. Paręnaście dni później odszedł" - rozpoczął swój wpis Gąsowski, dodając:

"Nie umiem wykasować tego smsa. Nie umiem wykasować Jego numeru telefonu. Tak jakbym wierzył, że jeszcze do Niego zadzwonię, jeszcze Go uścisnę i poczuję jego ciepło, że jeszcze opowiemy sobie nowe lub stare żarty".

Pod postem pojawiło się mnóstwo komentarzy osób, które w pięknych słowach wspominają Wodeckiego: 

"Mój mąż, Tomek dokładnie tak, jak Ty pisał do Zbyszka w dniu urodzin i rozmawiał z Nim po operacji (...) pisał do Niego jeszcze przez jakiś czas po śmierci. Zbyszka nie ma od 3 lat, a Tomka od 1,5 roku. Zbyszek śpiewał nam na weselu do pierwszego tańca (...)", "Panie Zbigniewie, będziemy o Panu pamiętać", "Genialny muzyk, ciepły człowiek.. . .Tylko ta cisza, tak nieznośna została".  

Pamiętamy!



***

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Zbigniew Wodecki | Piotr Gąsowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »